Jacek Kuroń. Fot. PAP Radek Pietruszka
Prapremiera filmu dokumentalnego o Jacku Kuroniu „Nie palcie komitetów” odbędzie się 5 czerwca w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Film fabularny o Kuroniach trafi do kin 11 listopada. Producent obu filmów Robert Kijak, powiedział PAP, że jego misją jest utrwalenie pamięci o takich ludziach jak Jacek i Gajka.
W dokumencie „Nie palcie komitetów” pojawią się wywiady z osobami, które pracowały i przyjaźniły się z Kuroniem, m.in. Adamem Michnikiem, Sewerynem Blumsztajnem, Heleną Łuczywo, Anną Bikont, Ludwiką Wujec, Andrzejem Sewerynem i Janem Rulewskim. Materiały te zostaną zestawione z nagraniami archiwalnymi, w tym opowieściami samego Jacka Kuronia oraz niepublikowanymi wcześniej materiałami autorstwa Marcela Łozińskiego i Jacka Petryckiego.
Robert Kijak zdradził, że prapremierowy pokaz dokumentu odbędzie się w ECS, natomiast premiera zaplanowana jest na 22 września w Warszawie, w przeddzień 50. rocznicy podpisania deklaracji Komitetu Obrony Robotników (KOR).
Kilka miesięcy później na ekrany kin wejdzie film fabularny „Nasza rewolucja” w reżyserii Piotra Domalewskiego. W rolach Jacka i Grażyny Kuroniów wystąpią Arkadiusz Jakubik i Magdalena Popławska.
Producent podkreślił, że pierwsze spotkanie z Arkadiuszem Jakubikiem odbyło się sześć lat temu i od tego czasu pracowali nad powstaniem filmu.
- Czas realizacji wynikał ze złożoności historii, poszukiwania finansowania oraz znalezienia reżysera, który opowie ją w sposób przystępny dla młodych widzów. Chcieliśmy, aby film fabularny był historią uniwersalną – opowieścią o miłości, zrozumiałą nie tylko dla różnych pokoleń Polaków, ale także dla widzów zagranicznych – tłumaczył.
Akcja filmu rozgrywa się w latach 1978–1982; pokazuje działalność KOR-u, festiwal Solidarności, powstanie związku zawodowego po Porozumieniach Sierpniowych oraz stan wojenny i internowania. - Choć tło historyczne jest obecne, najważniejsza pozostaje historia dwojga ludzi – Jacka Kuronia i jego żony Gajki – podkreślił Robert Kijak.
Realizacja filmu wymagała szczegółowego odwzorowania epoki PRL. - Wiele pracy włożyliśmy w przygotowanie kostiumów z tamtych czasów. Największą uwagę poświęciliśmy mieszkaniu Kuroniów, które było centrum dowodzenia i ich światem. Zostało odtworzone niemal identycznie, wybudowane od nowa i stanowi scenograficznie wyjątkowy element filmu. Tam dzieje się znaczna część akcji pierwszej części filmu – powiedział producent.
Zdradził, że akcja filmu rozgrywa się także m.in. w Kruczym Borku, niewielkiej wsi w woj. mazowieckim, do której Jacek i Gajka uciekali, by spędzić czas tylko we dwoje.
Zdaniem Roberta Kijaka, film ma szansę dotrzeć do szerokiej publiczności. - Po premierze kinowej, dzięki globalnym platformom streamingowym jesteśmy w stanie trafić do milionów ludzi. To moja nadzieja, że pamięć o takich ludziach jak Jacek i Gajka zostanie utrwalona. Jestem szczęśliwy, że mogłem sześć lat swojego życia poświęcić właśnie tym bohaterom – stwierdził.
Producent zwrócił uwagę, że młodzi ludzie nie wiedzą kim był Jacek Kuroń. - To problem systemowy. Dzieci dwukrotnie uczą się o starożytności, a na historię współczesną Polski brakuje czasu. A wydarzenia z drugiej połowy XX wieku mają realny wpływ na dzisiejszą rzeczywistość – powiedział.
Robert Kijak przypomniał swoje wcześniejsze doświadczenia, m.in.: przy filmie „Bogowie”, który – jego zdaniem – zmienił postawy społeczne dotyczące transplantologii oraz przy filmie o księdzu Kaczkowskim, który przyczynił się do poprawy sytuacji hospicjów w Polsce.
- Sztuka filmowa jest ryzykowna, nie każda dobrze zrealizowana produkcja odnosi sukces. Ale wierzę, że ta historia jest dziś ważna, a premiera w rocznicę powołania KOR-u czyni ją wyjątkową – podsumował.(PAP)
pm/ dki/

