
Poszukiwania w Puźnikach na zachodzie Ukrainy będą kontynuowane; powinna znajdować się tam jeszcze jedna mogiła – powiedział w piątek (29 sierpnia) PAP prof. Andrzej Ossowski z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Badania sondażowe mogą ruszyć jeszcze w tym roku.
- Chcemy przeprowadzić kolejne prace sondażowe w Puźnikach. Wiemy, że nie odnaleźliśmy wszystkich ofiar – przekazał prof. Andrzej Ossowski z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
- To koresponduje z relacjami świadków, którzy wspominają o dwóch grobach. Analiza szczątków znalezionych w zbadanej mogile też sugeruje, że gdzieś musi być jeszcze jeden grób. Obecnie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, gdzie i w którym miejscu. Musimy najpierw przeprowadzić badania sondażowe razem z Fundacją Wolność i Demokracja i kontynuować prace w Puźnikach – dodał.
Jak podkreślił Ossowski, naukowcom zależy, aby badania przeprowadzone zostały „jak najszybciej”. Prace sondażowe mogą ruszyć jeszcze w tym roku. - Szykujemy się do kolejnych prac i mamy zapewnienia strony ukraińskiej, że wspierają te działania i kolejne zgody będą udzielane – podkreślił prof. Ossowski.
Zbrodni w Puźnikach dokonała w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. sotnia UPA Petra Chamczuka „Bystrego”. Według różnych źródeł ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 50 do 120 Polaków. Według wspomnień mieszkańców i dokumentów w grobach w Puźnikach może być pochowanych do 79 osób.
Z polskiej strony prace ekshumacyjne prowadzi Fundacja Wolność i Demokracja we współpracy z naukowcami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego oraz przedstawicielami Instytutu Pamięci Narodowej. Prace są w całości finansowane z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.Fundacja w czerwcu 2022 r. złożyła wniosek do władz ukraińskich o wydanie zgody na prace poszukiwawcze polskich ofiar zbrodni wołyńskiej i otrzymała ją. Po czterech miesiącach poszukiwań, 24 sierpnia 2023 r., zlokalizowano jedno z miejsc zbrodni.
Podczas tegorocznych ekshumacji w dawnej wsi Puźniki wydobyto szczątki co najmniej 42 osób – kobiet, mężczyzn i dzieci.
- Na ten moment mamy przebadany cały materiał kostny. Uzyskaliśmy większość profili genetycznych z zabezpieczonego materiału. Trwają też tzw. analizy porównawcze, które mają nas doprowadzić do identyfikacji, które prawdopodobnie nastąpią jeszcze w tym roku – przekazał Ossowski.
Do naukowców zgłosiło się około 60 osób, które mogą być spokrewnione z ofiarami.
- Jest to zadanie z różnych względów ekstremalnie trudne. Materiał porównawczy z punkt widzenia czysto genetycznego pochodzi od relatywnie dalekich krewnych. Nie wyobrażamy sobie jednak, aby tych badań nie wykonywać – podkreślił profesor.
- Operujemy ponad czterdziestoma ofiarami, ale samych profili na tę chwilę mamy trochę więcej. Badania fragmentów nie są zakończone, one ciągle trwają. Ostateczna, minimalna, liczba ofiar, jaka mogła znajdować się w tym grobie będzie znana pod koniec roku – dodał.
Zaznaczył też, że często krewni ofiar odnajdują się po latach od wykonanych badań. Tak było np. podczas prac ekshumacyjnych na warszawskiej Łączce, gdzie do dzisiaj odnajdują się krewni ofiar. Jak zaznacza prof. Ossowski, średnio jedna, dwie osoby rocznie zostaje zidentyfikowana.
Pogrzeb szczątków polskich ofiar wydobytych ze zbiorowego grobu w Puźnikach zaplanowano na 6 września br.(PAP)
misz/ aszw/ mhr/