PAP/Jakub Kamiński
Analiza izotopowa ludzkich szczątków pokazała, że przez ostatnie 10 tys. lat w Europie mężczyźni jedli więcej mięsa niż kobiety. Był to cenny i poszukiwany składnik pożywienia.
Naukowcy z francuskiego Narodowego Instytutu Prewencyjnych Badań Archeologicznych przypominają, że w społeczeństwach europejskich epoki przedprzemysłowej mięso było bardzo pożądane, a dostęp do niego często wiązał się z wyższym statusem społecznym.
Skład diety można jednak badać także w społecznościach żyjących dużo wcześniej.
Otóż stosunki izotopów węgla i azotu w kolagenie ludzkich kości mogą dostarczyć danych o tym, co dana osoba jadła. Informacje o izotopach azotu odzwierciedlają ilość spożywanego mięsa, natomiast dane o izotopach węgla pokazują, jaki odsetek zjadanych roślin stanowiły gatunki wykorzystujące szlak fotosyntezy C4 do wiązania węgla.
Na tej podstawie - wyjaśniają dalej badacze - można wnioskować, ile danej osobie zdarzało się spożywać prosa, uznawanego za pokarm niskiego statusu, oraz żywności morskiej typowej dla zróżnicowanego statusu społecznego.
Jednak, jak podkreślają, porównywanie stosunków izotopowych między różnymi archeologicznymi stanowiskami jest trudne - stosowanie nawozu w postaci obornika, zróżnicowane warunki klimatyczne oraz niedożywienie mogą zmieniać kontekst, w jakim interpretuje się dostępne dane.
Aby sobie z tym wyzwaniem poradzić, badacze zastosowali zaawansowaną analizę statystyczną. Za pomocą tego narzędzia sprawdzili spożycie mięsa, prosa i żywności morskiej wśród 12 281 dorosłych z 673 stanowisk w Europie, obejmujących okres 10 tys. lat.
Stwierdzili utrzymującą się przewagę mężczyzn w najwyższych decylach spożycia mięsa we wszystkich epokach.
Pierwsze społeczności rolnicze, czyli neolityczne, były najbardziej egalitarne, choć i w nich występowały wyraźne różnice między płciami w dostępie do białka zwierzęcego – informują autorzy badania.
Ich zdaniem wyniki te pokazują trwałą nierówność w dostępie do białka zwierzęcego w Europie w ciągu ostatnich 10 tys. lat.
Przyczyny rozbieżności nie są jasne. Według ekspertów mogą mieć źródło w tabu żywieniowych, wierzeniach kosmologicznych, błędnych przekonaniach dotyczących zapotrzebowania kobiet na białko lub w normach społecznych stawiających potrzeby mężczyzn ponad potrzebami kobiet.
Marek Matacz (PAP)
mat/ bar/