Muzeum Auschwitz, Fundacja Auschwitz-Birkenau oraz izraelska firma AppsFlyer ogłosiły we wtorek powstanie programu, którego celem będzie stworzenie rozwiązań technologicznych wspierających wartość edukacyjną zwiedzania miejsce pamięci – podało Muzeum.
Głównym motywem 76. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz będzie los dzieci, które zostały do niego deportowane lub w nim się urodziły. Życie straciło ponad 200 tys. spośród nich – Żydów, Polaków, Romów, Białorusinów, Rosjan, Ukraińców.
Muzeum Auschwitz szuka wykonawcy prac konserwatorskich w 35 barakach poobozowych w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau. Przeznaczyło na to 270 tys. zł. Jedyna oferta przetargowa znacznie przekracza jednak tę kwotę - opiewa na 792,7 tys. zł.
Dziewięć filmów przybliżających poprzez prezentację oryginalnych przedmiotów, takich jak zabawki czy ubranka los dzieci w niemieckim obozie Auschwitz przygotowała i opublikowała w mediach społecznościowych Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau z Brzeszcz.
Ocalałe - Lea Balint i Janina Rekłajtis, oraz prezes Kindertransport Association Melissa Hacker wezmą udział w dyskusji „Wpływ wojny i Holokaustu na kształtowanie się tożsamości dziecka”, która będzie częścią obchodów 76. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Lea Balint i Janina Rekłajtis podczas wojny były dziećmi.
II Bieg Pamięci ze Światłem Pokoju, upamiętniający marsze ewakuacyjne więźniów z obozu Auschwitz w styczniu 1945 r., które pochłonęły wiele tysięcy ofiar, wystartował w czwartek rano w 55-km trasę z Oświęcimia do Gliwic. W sztafecie uczestniczą nauczyciele.
Byłe więźniarki – Zdzisława Włodarczyk i Anita Lasker-Wallfisch - zabiorą głos podczas 76. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz – poinformował w środę PAP rzecznik Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel.
Hołd ofiarom ewakuacji Auschwitz, zwanej Marszem Śmierci, oddali we wtorek samorządowcy i dyplomaci. Złożyli kwiaty i modlili się przy mogile na cmentarzu w Brzeszczach, gdzie pochowanych jest 18 więźniów. Zmarli bądź zginęli podczas tragicznego marszu 76 lat temu.
Władze Niemieckiej Republiki Demokratycznej nie chciały uczestniczyć w ściganiu osławionego „doktora śmierci” z obozu Auschwitz Josefa Mengelego, gdyż ich zdaniem w powojennych realiach nie przyniosłoby im to żadnych politycznych korzyści - pisze tygodnik „Der Spiegel”.