W Moskwie odbył się w sobotę marsz upamiętniający Borysa Niemcowa, jednego z przywódców opozycji zamordowanego rok temu w centrum rosyjskiej stolicy. Według organizatorów w marszu wzięło udział ponad 22 tys. ludzi, według policji - nie więcej niż 7,5 tysiąca.
Na prestiżowym brytyjskim Uniwersytecie Cambridge od 2014 r. działają Studia Polskie. O tym, jak wyglądają zajęcia i jakim powodzeniem studia te się cieszą, opowiadają PAP kierownik studiów - dr Stanley Bill oraz rektor Cambridge prof. Leszek Borysiewicz.
Śpiewam, by przybliżać światu polską historię. Wierzę, że przyczyniam się do budowania pomostu pomiędzy Polakami a innymi narodami - mówi PAP Katy Carr, brytyjska wokalistka polskiego pochodzenia, która w niedzielę wystąpi w Krakowie.
Zwierzchnik Kościoła katolickiego na Białorusi, metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz zamierza wziąć udział w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie. Powiedział o tym w rozmowie z PAP.
Gen. Martin Dempsey, były przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA, odebrał w środę w Waszyngtonie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej przyznany mu za wzmacnianie polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej.
Krakowski Sąd Okręgowy przesłał ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze prawomocne postanowienie o odmowie ekstradycji do USA znanego reżysera Romana Polańskiego – ustaliła we wtorek PAP w sądzie.
Tylko historia wyda ostateczny werdykt - komentuje rosyjski dziennik "Moskowskij Komsomolec" udostępnienie w Polsce przez IPN dokumentów dotyczących agenta SB "Bolka". Dziennik podaje, że archiwiści z IPN "potwierdzają autentyczność dokumentów".
Nowa szefowa niemieckiej Fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie Gundula Bavendamm zadeklarowała we wtorek w wywiadzie dla dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" chęć współpracy z historykami z Polski i Czech przy tworzeniu ośrodka w Berlinie.
Pisząc o udostępnieniu przez IPN dokumentów sugerujących, że Lech Wałęsa pod pseudonimem "Bolek" był informatorem SB, media w USA podkreślają, że akta nie zostały jeszcze zbadane przez grafologa i historyków, a także że pogłębiają polityczne podziały w Polsce.