Wolność nie może być brana za rzecz oczywistą, trzeba o nią walczyć każdego dnia - tymi słowami szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz komisarz z Czech i Słowacji Vera Jourova i Marosz Szefczovicz uczcili we wtorek 50. rocznicę końca Praskiej Wiosny.
Przed gmachem Czeskiego Radia w Pradze odbyła się we wtorek uroczystość upamiętniająca ofiary inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 r. Pierwszego dnia okupacji w tym miejscu zginęło 17 osób, które broniły budynku radia przed zajęciem przez wojska sowieckie.
Władze Portugalii przywracają do armii żołnierzy wyrzuconych z niej w 1974 roku. Ich wydalenie miało związek z bezkrwawą rewolucją goździków, która obaliła reżim konserwatywnych salazarystów.
Kierunki techniczne miały kształcić kadry socjalistycznej gospodarki, a humanistyczne miały być silnie zideologizowane. Pomysły na uczelnie stalinowskie - i to, co z tamtych czasów zostało, bada to historyk z Uniwersytetu Łódzkiego.
Większość społeczeństw czeskiego i słowackiego zdaje sobie sprawę, że udział w inwazji w 1968 r. nie był decyzją Polaków, lecz polskich komunistów, a przede wszystkim Moskwy – mówi PAP dr Łukasz Kamiński, historyk, przewodniczący Platformy Europejskiej Pamięci i Sumienia.
50 lat temu, w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r., w Czernej nad Cisą rozpoczęła się operacja „Dunaj”. Łącznie 600 tys. żołnierzy Układu Warszawskiego przekroczyło granicę Czechosłowacji. Oznaczało to koniec marzeń o demokratyzacji tego kraju, którą przeprowadzał wówczas Alexander Dubček. Jednym z głównych inicjatorów interwencji zbrojnej był Władysław Gomułka.
Decyzję o interwencji wojskowej w Czechosłowacji podjęło Biuro Polityczne KPZR 17 sierpnia 1968 r. Następnego dnia na posiedzeniu przywódców ZSRS i krajów satelickich postanowienie to zaakceptowano. Inwazja nastąpiła w nocy z 20 na 21 sierpnia – mówi PAP dr Grzegorz Gąsior, historyk z Katedry Studiów Interkulturowych Europy Środkowo-Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.