Igrzyska w Montrealu w 1976 roku były popisem 14-letniej wtedy rumuńskiej gimnastyczki Nadii Comaneci. Przeszła ona do historii tej dyscypliny jako pierwsza, która otrzymała notę marzeń - 10 - i to aż siedem razy.
Olimpiada w Mexico City w 1968 roku zostanie zapamiętana przede wszystkim z powodu kosmicznego skoku w dal amerykańskiego lekkoatlety Boba Beamona, który lotem na odległość 8,90 m zapewnił sobie poczesne miejsce w panteonie gwiazd nowożytnych igrzysk.
Igrzyska 1960 roku przyniosły wysyp gwiazd. W Rzymie swój olimpijski sukces świętował najsłynniejszy bokser wagi ciężkiej XX wieku Amerykanin Cassius Clay, czyli Muhammad Ali. Zanim przeszedł na zawodowstwo, zdążył pokonać w finale Zbigniewa Pietrzykowskiego.
W Londynie w 1948 roku po raz pierwszy usłyszano o słynnej "Czeskiej Lokomotywie", czyli Emilu Zatopku. W olimpijskim debiucie na dystansie 10 000 metrów czeski biegacz był najlepszy. Trzy dni później na 5000 m zdobył srebro.
Świat, który otrząsnął się z wojennej pożogi, nie był już taki sam jak w 1939 roku. Zmieniło się i oblicze sportu. Odtąd coraz bardziej będzie on spleciony z polityką, pieniędzmi, a coraz mniej z ideą czystej rywalizacji, którą głosił baron de Coubertain.
Czterech przedstawicieli komunistycznego reżimu w Rumunii, w tym były szef MSW i służb bezpieczeństwa Securitate, stanie przed sądem za zabójstwo w 1985 r. znanego dysydenta, poety Gheorghe Ursu - podała w poniedziałek prokuratura w Bukareszcie.
Jeden z najsłynniejszych reportaży na temat segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych - "Czarny jak ja" Johna Howarda Griffina - trafił do polskich księgarń. W 1959 r. autor przyciemnił kolor skóry i wyruszył w podróż po południowej części USA.
Książkę watykanisty Franco Bucarelliego „Pamiątki cierpienia Jana Pawła” wydało wadowickie Muzeum Domu Rodzinnego papieża. Autor wraca do zamachu na Ojca Świętego w 1981 r. i opisuje kilka przedmiotów z nim związanych, m.in. pistolet, z którego padły strzały.
Elita dowódcza Ludowego Wojska Polskiego musiała cieszyć się szczególnym zaufaniem Moskwy, zapewniać spokój wewnątrz kraju - mówi PAP szef Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz. Ludowego Wojska Polskiego nie należy uznawać za polską armię i łączyć go z historią polskiego oręża - dodaje.