W 2020 roku dwie osoby, które w czasie PRL wyjechały do Niemiec z Warmii i Mazur zostawiając ojcowizny, zwróciło się do Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie o stwierdzenie nieważności decyzji o przejęciu ich majątków. Wydanie takich decyzji otwiera drogę do walki o dawne majątki lub uzyskanie za nie odszkodowania.
50 lat temu, 14 grudnia 1970 r., na wieść o podwyżce cen żywności, w Trójmieście, Szczecinie i innych miastach wybuchły strajki robotników. Było to największe po roku 1956 wystąpienie przeciwko polityce władz. Krwawa pacyfikacja protestów doprowadziła do skompromitowania rządzącego od czternastu lat Władysława Gomułki. W dłuższej perspektywie dramat Grudnia ’70 przyczynił się do realizacji idei niezależnych od władz związków zawodowych.
„Według samego Brandta, z wielu ciężarów, które musiał dźwigać jako kanclerz, historia Niemiec zawsze była najcięższa” - pisze w poniedziałek dziennik „Sueddeutsche Zeitung” w 50. rocznicę wizyty kanclerza RFN Willy'ego Brandta w Warszawie. „Większość obywateli Niemiec uważała klęczenie za +przesadne+” - przypomina „FAZ”.
W 50. rocznicę wizyty kanclerza RFN Willy’ego Brandta w Warszawie w imieniu prezydentów Polski Andrzeja Dudy i Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera wieńce pod Pomnikiem Bohaterów Getta złożyli szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski oraz szef Urzędu Prezydenta Federalnego Stephan Steinlein.
Od schyłku lat sześćdziesiątych pogarszały się warunki życia, spadało zaufanie wobec władz PRL. I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka był coraz częściej lekceważony. Jego ostatnim sukcesem miało się okazać podpisanie układu o normalizacji stosunków z RFN. Pięć dni później, 12 grudnia 1970 r., w przemówieniu radiowo-telewizyjnym poinformował o „regulacji cen towarów”.
„Sowieci mieli +swoich Polaków+, przyznawali im +polityczne licencje+ i nakreślali kierunki zmian. To ci ludzie – samozwańcze elity – byli wewnętrznymi inspiratorami procesu budowania nowego i niszczenia dotychczasowego porządku, odpowiadali za wdrożenie nad Wisłą sowieckiej metody sprawowania władzy” – czytamy.