Budowa niepodległego państwa

16.11.2018

O Paderewskim w Nowym Jorku: fenomen sceny i życia publicznego w Ameryce

Projekt Dni Paderewskiego w Nowym Jorku stał się okazją do spotkania społeczności polonijnej z prof. Adamem Wibrowskim w Polskim Instytucie Naukowym (PIN). Inicjator przedsięwzięcia nazwał wybitnego pianistę i polityka fenomenem sceny i życia publicznego w Ameryce.

Wibrowski, pianista, członek międzynarodowych stowarzyszeń muzycznych promujących Paderewskiego na świecie i znawca jego twórczości koncentrował się na działalności wirtuoza, polityka i filantropa w USA, a zwłaszcza w Nowym Jorku.
 
"Pierwsze i ostatnie kroki Paderewskiego w Ameryce wiążą się z Nowym Jorkiem. Obejmuje to okres półwiecza. Do tego miasta właśnie najpierw przyjechał i tu zmarł. Rozpoczynał stąd 20 tras koncertowych. Była to jego brama wejściowa do Stanów Zjednoczonych" – powiedział PAP pomysłodawca i dyrektor projektu przygotowanego z okazji 100. rocznicy niepodległości Polski. 
 
Wibrowski zwrócił uwagę na wkład pianisty w życie kulturalne i społeczne miasta Nowy Jork. Szły za tym - jak zauważył - nie tylko muzyczne sukcesy, ale też kontakty z elitą ówczesnej arystokracji, wybitnymi przemysłowcami, bankowcami i w pewnym sensie politykami, chociaż te ostatnie miały miejsce głównie w Waszyngtonie. 
 
Jak przypomniał Wibrowski, Paderewski grał w nowojorskich salach koncertowych m.in. Carnegie Hall i Madison Square Garden. Zmarł w roku 1860 w hotelu Buckingham na Manhattanie, który 11 listopada 2013 roku został przemianowany na hotel Queen.  
 
Jak zauważył znawca działalności Paderewskiego, napis na pozostawionej w budynku tablicy pośmiertnej wirtuoza i męża stanu, głosi, że wpłynął on w dużym stopniu na życie kulturalne miasta. "Paderewski był najbardziej jaśniejącą gwiazdą polskiej kultury muzycznej w Ameryce przez pół wieku. Uszlachetniał obraz naszego kraju w momencie, kiedy jeszcze nie istniał on na mapie. Był jutrznią na czarnym niebie historii" – akcentował Wibrowski. 
 
Zwrócił uwagę, że Paderewski podjął niezwykle mądry i przemyślany plan działania lobbystycznego wśród amerykańskich przywódców politycznych oraz elity finansowej. Podczas ok. 300 koncertów i przemówień z charyzmą mobilizował społeczność polonijną i amerykańską do pomocy zarówno dla tworzącej się Błękitnej Armii, jak też tych, którzy w Polsce cierpieli w wyniku wojennych konfliktów.
 
Wibrowski przypomniał, że w USA zapanowała "paddymania". "Amerykanie nazywali go +Paddy+. Stał się idolem. Zachwycali się nie tylko jego geniuszem artystycznym. Stanowił zarazem wzorzec cnót obywatelskich. Był przyjacielem amerykańskich prezydentów" – podkreślił w rozmowie z PAP mieszkający w Paryżu i w Krakowie ekspert.
 
Zwrócił też uwagę na dobroczynność Paderewskiego, który był bardzo bogatym i hojnym człowiekiem. Artysta grał na cele, które Amerykanie bardzo podziwiali, m.in. na budowę pomnika kompozytora Louisa Moreau Gottschalka, na rzecz stypendiów dla artystów, czy funduszu dla bezrobotnych artystów. 
 
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ cyk/ mal/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL