Mszą św. w stołecznej katedrze polowej Wojska Polskiego, rozpoczną się w niedzielę Obchody Dnia Pamięci o Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy. Po nabożeństwie odbędzie się marsz pamięci „Tędy przeszła Warszawa”.
29 sierpnia 1944 r. Niemcy zakończyli likwidację łódzkiego getta (Litzmannstadt Getto). Z ponad 70 tys. osób, które jeszcze w lipcu 1944 r. przebywały w getcie, ponad 60 tys. zamordowano w komorach gazowych KL Auschwitz. Założone w lutym 1940 r. getto w Łodzi było drugą co do wielkości – po getcie warszawskim – zamkniętą dzielnicą żydowską na ziemiach polskich oraz w całej okupowanej Europie.
W sierpniu 1944 r. Adolf Hitler chciał, by bitwa o Paryż stała się dla aliantów przeszkodą, która na długo unieruchomi ich siły, i żeby jej końcem było unicestwienie stolicy Francji. Po krótkim powstaniu Paryż nie spłonął; decyzji Hitlera nie wykonali niemieccy wojskowi.
25 sierpnia mija 74. rocznica wyzwolenia Paryża spod okupacji niemieckiej. Powstanie, trwające tam przez niecały tydzień, zrealizowało wojskowe i polityczne cele, których nie udało się osiągnąć krwawo walczącej przez 63 dni Warszawie.
Janusz Wawrowski zagra zrekonstruowany koncert skrzypcowy op. 71 Ludomira Różyckiego, premiera odbędzie się na Festiwalu Chopin i jego Europa w stołecznym Teatrze Wielkim w sobotę. Soliście towarzyszyć będzie orkiestra Sinfonia Varsovia pod batutą Grzegorza Nowaka.
Mieszkańcy stolicy przeszli w niedzielę wieczorem ulicami Woli w Marszu Pamięci, by oddać hołd cywilnym ofiarom powstańczego zrywu. Po drodze zapalano znicze w miejscach upamiętniających zamordowanych. Marsz był częścią obchodów 74. rocznicy Powstania Warszawskiego.
Wyzwolenie „Gęsiówki” pokazuje, że AK chciała wyzwolić miasto, niezależnie od tego, kto miałby zostać wyzwolony; więźniami byli przede wszystkim obcokrajowcy - powiedział PAP wiceprezes IPN Mateusz Szpytma podczas niedzielnej uroczystości w 74. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu.
Apelem Pamięci, salwą honorową i złożeniem wieńców oddano w niedzielę hołd mieszkańcom stołecznej Woli zamordowanym przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego. To miała być kara za to, że Polacy upomnieli się o wolność - napisał w liście prezydent Andrzej Duda.
To, co się działo na Ochocie w sierpniu 1944 r., było spektaklem szaleństwa. Coś, co dzisiaj nie mieści się nam w głowie, wtedy też wykraczało poza percepcję ludzi. Często świadkowie rzezi opisują, że czuli się wówczas tak, jakby oglądali koszmarny film – mówi PAP Katarzyna Utracka, historyk, zastępca kierownika Pracowni Historycznej Muzeum Powstania Warszawskiego.