Gen. Wojciech Jaruzelski, który w poniedziałek został przyjęty do Wojskowego Instytutu Medycznego, pozostanie w nim jeszcze kilkanaście dni. Stan zdrowia generała poprawił się - poinformował PAP rzecznik prasowy szpitala płk Grzegorz Kade. "Stan zdrowia generała uległ poprawie, jednak pozostanie jeszcze kilkanaście dni w szpitalu" - powiedział w środę PAP Kade. "Stan ogólny pacjenta na ten moment jest dobry" - zaznaczył. Jaruzelski trafił do szpitala z powodu znacznego osłabienia, zaburzeń krzepnięcia oraz pogorszenia funkcji nerek.
Najnowszy film Władysława Pasikowskiego "Jack Strong", opowiadający o losach pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, trafi do kin 7 lutego 2014 r. W rolę pułkownika Kuklińskiego wciela się laureat najważniejszych aktorskich nagród w Polsce - Marcin Dorociński. W filmie grają także m.in. amerykańska aktorka polskiego pochodzenia Dagmara Domińczyk oraz Maja Ostaszewska, Zbigniew Zamachowski, Mirosław Baka, Paweł Małaszyński, Krzysztof Globisz, Krzysztof Pieczyński. (PAP) Źródło: ITI Cinema
Sąd uniewinnił wicepremiera PRL Stanisława Kociołka od zarzutu ws. masakry robotników w grudniu 1970 r. Na dwa lata w zawieszeniu skazano dwóch byłych wojskowych. Decyzja o użyciu broni była bezprawna i przestępcza - uznał sąd. Oskarżenie zapowiada apelację.
Gdyby wyrok ws. Grudnia '70 był wyższy, byłbym zniesmaczony - powiedział w piątek PAP gen. Wojciech Jaruzelski, który 43 lata temu, w czasie wydarzeń na Wybrzeżu, był szefem MON. 89-letni Jaruzelski był jednym z oskarżonych w sprawie masakry robotników w grudniu 1970 r. Jego sprawa została zawieszona ze względu na stan zdrowia. "Mogę jedno powiedzieć, że gdyby był wyższy wyrok, to byłbym tym bardzo zniesmaczony" - powiedział Jaruzelski.
Wyrok w procesie Grudnia 1970 r. na Wybrzeżu wobec byłego wicepremiera Stanisława Kociołka i dwóch wojskowych jest bardzo niesprawiedliwy - uważa prof. Andrzej Friszke z Instytutu Studiów Politycznych PAN, członek Rady IPN.
Krytyczne opinie dominują wśród ocen piątkowego wyroku uniewinniającego wicepremiera PRL Stanisława Kociołka ws. masakry robotników w grudniu 1970 r. i skazującego na kary w zawieszeniu dwóch wojskowych. "Decyzja sądu zwaliła nas z nóg"- powiedziała matka 18-latka zabitego w 1970 r. w Gdyni. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia. Dwoje ławników złożyło zdanie odrębne co do winy Kociołka.
Decyzja o użyciu broni w grudniu 1970 r. była bezprawna i przestępcza - uznał sąd, skazując w tej sprawie na kary w zawieszeniu dwóch b. wojskowych oraz uniewinniając ówczesnego wicepremiera PRL Stanisława Kociołka. W grudniu 1970 r. nie było potrzeby wprowadzania do Trójmiasta w pełni uzbrojonych oddziałów wojska, a taka decyzja prowadziła do nieuchronnej konfrontacji z ludnością cywilną i rozlewu krwi - ocenił sąd w piątek w uzasadnieniu wyroku ws. Grudnia '70 na Wybrzeżu.