Szczególnie w rocznicę pierwszego transportu Polaków do niemieckiego obozu śmierci w Auschwitz trzeba przypominać, kto do tego doprowadził. Nie zgadzamy się na przenoszenie odpowiedzialności za zbrodnie niemieckie na inne narody - powiedział w poniedziałek PAP dyrektor łódzkiego oddziału IPN Dariusz Rogut.
W Harmężach i Oświęcimiu odbędą się 14 czerwca obchody 81. rocznicy pierwszej deportacji Polaków do niemieckiego obozu Auschwitz – podaje Muzeum Auschwitz. Z powodu obostrzeń epidemicznych nie będą miały charakteru masowego.
Muzeum Auschwitz organizuje akcję społeczną w związku z 81. rocznicą deportacji pierwszych Polaków do niemieckiego obozu Auschwitz. Powstać ma wersja wideo książki o więźniach przywiezionych 14 czerwca 1940 r. Ich słowa odczyta młodzież – podało w środę muzeum.
Rok temu, nocą z 22 na 23 lipca, zmarł Kazimierz Albin. Był ostatnim żyjącym więźniem z pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz, a później żołnierzem AK. W ostatnim okresie przez wiele lat był członkiem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. Przeżył 96 lat.
Tegoroczne obchody 80. rocznicy pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz były nieporównywalne z tymi z poprzednich lat - napisała była więźniarka, przewodnicząca Społecznego Komitetu 14 czerwca Barbara Wojnarowska-Gautier w liście do wicepremiera, ministra kultury Piotra Glińskiego.
50-metrowy plakat Wojciecha Korkucia pt. „14 czerwca 1940” upamiętnia więźniów pierwszego polskiego transportu do KL Auschwitz w 80. rocznicę tego wydarzenia. Instalację można oglądać na City Poster przy ulicy Nowogrodzkiej 27 w Warszawie do 7 lipca br.
80 lat temu, 14 czerwca 1940 r., Niemcy przeprowadzili pierwszą deportację Polaków do obozu Auschwitz. Z więzienia w Tarnowie przywieźli 728 mężczyzn. Polacy stali się pierwszymi więźniami Auschwitz, gdyż to dla nich Niemcy utworzyli obóz.
14 czerwca 1940 r., data pierwszego masowego transportu do KL Auschwitz, to także tragedia Niemiec, które od tego momentu muszą się mierzyć z odpowiedzialnością za największą tragedię w dziejach ludzkości – powiedział w niedzielę w Berlinie ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski.