Głównym powodem protestów w czerwca 1976 r. była nie tylko podwyżka cen żywności, ale w dużej mierze brak poczucia sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa, przejawiający się w braku zaufania społeczeństwa do władz PRL – uważa prof. Jerzy Eisler, historyk IPN.
Senatorowie przyjęli w czwartek jednogłośnie uchwałę upamiętniającą wydarzenia z czerwca 1976 r. w Radomiu, Ursusie i Płocku uznając je za "kamień milowy" na drodze do "zrzucenia komunistycznego jarzma i odzyskania wolności".
Senacka komisja ustawodawcza poparła projekt uchwały ws. uczczenia 40. rocznicy wydarzeń czerwca 1976 r. w Radomiu, Ursusie i Płocku. W projekcie zaznaczono, że stanowiły one "kamień milowy" na drodze do "zrzucenia komunistycznego jarzma i odzyskania wolności".
Dla uczczenia protestów robotniczych z czerwca 1976 r. z Krakowa do Płocka przepłynie Wisłą tratwa „Wolność”. Załogą będzie głównie młodzież. Spływ potrwa od 7 do 18 czerwca. Zakończy się w ramach płockich obchodów robotniczych wystąpień sprzed 40 lat.
W ramach obchodów 40. rocznicy protestu robotniczego w Płocku w czerwcu 1976 r. odbędzie się inscenizacja tamtych wydarzeń oraz poświęcony im panel naukowy. Odsłonięta zostanie także, ufundowana przez „Solidarność”, tablica upamiętniająca historyczny protest.
Wydarzenia z czerwca 1976 r. to był czas, kiedy znowu zaczęło przebijać się wolne słowo, co przyczyniło się do powstania cztery lata później „Solidarności” – uważa Henryk Kamiński, uczestnik protestów robotniczych w Płocku sprzed 38 lat.