Niepodległość zaczyna się od sprzeciwu wobec łamania ludzkich sumień i ducha narodu – powiedział w niedzielę podczas uroczystej mszy świętej w katedrze w Płocku w intencji Żołnierzy Wyklętych ks. Tomasz Trzaska, kapelan Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.
3 marca w 365 miastach w Polsce i zagranicą odbędzie się siódmy bieg „Tropem Wilczym”, aby upamiętnić historie Żołnierzy Wyklętych. W tym roku patronami biegu będą m.in. Jerzy Stawski, Barbara Otwinowska i Antoni Heda.
„Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny” – napisał w lutym 2010 r. prezydent Lech Kaczyński, który podjął inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia tego dnia pamięci.
W ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych prezydent Andrzej Duda złożył w piątek po południu wieniec pod pomnikiem upamiętniającym kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. Huzar i jego żołnierzy w Wysokiem Mazowieckiem. Wcześniej spotkał się z miejscowymi kombatantami.
Obchodząc 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jednocześnie mówimy całemu światu, że Polski nie da się złamać, Polski nie da się pokonać, bo my wygramy z każdym zniewoleniem – mówił w piątek w Gdańsku dyrektor oddziału IPN Mirosław Golon.
Żołnierze Wyklęci i ich rodziny oraz krakowianie oddali w piątek w Krakowie hołd Niezłomnym. Uroczystości odbyły się na pl. Inwalidów, przy kamieniu węgielnym pod pomnik „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”.
Choć Żołnierze Wyklęci oddawali Ojczyźnie to, co najcenniejsze, to dla władz PRL - i niestety nie tylko dla nich - byli członkami bandy reakcyjnego podziemia, niegodnymi szacunku, wdzięczności i życia - napisał marszałek Senatu Stanisław Karczewski na Twitterze.
Obrona niepodległości wobec sowietyzacji Polski po 1944 r. była najważniejszym celem Żołnierzy Wyklętych - polskiego podziemia niepodległościowego. Do 1963 r., gdy zginął ostatni z „wyklętych” Józef Franczak „Lalek”, przez konspirację antykomunistyczną przewinęło się do 300 tys. osób.
Polski „Archipelag Gułag” obejmował kilka tysięcy katowni, w których funkcjonariusze komunistycznego aparatu bezpieczeństwa dorżnęli niepodległościową elitę - mówi PAP historyk dr Tomasz Łabuszewski, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie. Jego zdaniem można mówić o 50 tys. ofiar po stronie podziemia.