40 lat temu, 5 stycznia 1982 r., władze komunistyczne zdelegalizowały Niezależne Zrzeszenie Studentów. Podziemne struktury NZS stały się ośrodkiem radykalnego antykomunizmu. Działacze studenccy jednoznacznie deklarowali, że celem ich działań jest obalenie reżimu i odbudowa suwerennej Polski.
40 lat temu, 4 stycznia 1982 r., powstało pismo „Karta”. W ciągu kolejnych lat skupione wokół niego środowisko stworzyło jeden z najważniejszych w Polsce ośrodków działających na rzecz pamięci o historii XX wieku i zachowania bezcennych śladów przeszłości.
Polacy i Francuzi działali ponad podziałami we wspólnej sprawie, którą była pomoc „Solidarności”, opozycji antykomunistycznej i zwykłym ludziom w stanie wojennym. Ta masowa pomoc była ewenementem na skalę światową – mówi PAP reżyserka opowiadającego o tych wydarzeniach filmu „Solidarni 1981” Ewa Lenart.
We wtorek mija 40 lat, odkąd ambasador PRL w Japonii Zdzisław Rurarz wystąpił o azyl polityczny w USA – przypomina Wojskowe Biuro Historyczne. Rurarz ostro skrytykował generała Wojciecha Jaruzelskiego za ogłoszenie stanu wojennego, nazywając go oprawcą narodu polskiego.
Święta Bożego Narodzenia przed czterdziestu laty obchodzono w atmosferze rządów wojskowego reżimu pod przywództwem gen. Jaruzelskiego. Dla tysięcy Polaków był to czas niepokoju o uwięzionych i internowanych bliskich. Dla setek czas żałoby po stracie najbliższych.
Portal Niezależna.pl dotarł do kolejnej ofiary komunistycznych represji – skazanej na podstawie dekretu o stanie wojennym - przez sędziego Wojskowego Sądu Garnizonowego w Krakowie ppor. Józefa Iwulskiego. „Był bardzo arogancki i robił wszystko, żeby mnie upokorzyć” – wspomina Janusz Kudelko, b. działacz „Solidarności”, cytowany przez portal.
„W stanie wojennym chodziło o zamordowanie +Solidarności+ i o utrzymanie władzy przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka” – mówił w Paryżu, w związku z 40. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, działacz opozycji antykomunistycznej Krzysztof Wyszkowski.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 gen. Wojciech Jaruzelski postanowił spacyfikować zbyt daleko idące nadzieje Polaków na zmiany w kraju i wprowadził stan wojenny. Wielu z działaczy „Solidarności” zostało internowanych i osadzonych w ośrodkach odosobnienia. Grudzień stał się jednym z najbardziej z dramatycznych polskich miesięcy, w czasie którego władza miotając się, aby utrzymać stan posiadania, nie zawahała odwołać się do przemocy wobec własnego społeczeństwa. Ale pomników nie udało się zburzyć. Ani tych materialnych, ani tych duchowych.