Alexander Mach, minister spraw wewnętrznych Państwa Słowackiego, odznacza Volksdeutschów służących w armii słowackiej za udział w inwazji na Polskę, październik 1939. Fot. Nový svet issue 20 (07.10.1939), Public domain, via Wikimedia Commons
1 września 1939 r., równocześnie z niemieckim atakiem, do Polski wkroczyły wojska słowackie. U boku Niemców zajęły m.in. Zakopane i Nowy Targ. Słowacja okupowała polski Spisz i Orawę do końca wojny.
Armia słowacka przekroczyła granicę bez wypowiedzenia wojny około 15 minut po wojskach niemieckich. Jak wynika z dokumentów przywoływanych przez Instytut Pamięci Narodowej, o godz. 5 odnotowano w dzienniku słowackiej Dywizji „Janosik”: „Słowackie wojsko przekroczyło granice”. W agresji na Polskę uczestniczyła licząca około 50 tys. żołnierzy Armia „Bernolak”, w skład której wchodziły trzy dywizje: „Janosik”, „Škultéty” i „Rázus”, oraz zgrupowanie manewrowe „Kalinčak”. Jej naczelnym dowódcą był minister obrony gen. Ferdinand Čatloš.
O ile w skali całego frontu udział trzech słowackich dywizji nie miał decydującego znaczenia dla przebiegu wojny, o tyle na Podhalu i Sądecczyźnie stanowił istotne wsparcie dla niemieckiej 14. Armii gen. Wilhelma von Lista. Silne jednostki niemieckie i słowackie nacierały w kierunku Zakopanego, Bukowiny, Jurgowa i Nowego Targu. 1 września w wojennym dzienniku dowództwa armii zapisano: „Słowacka armia będzie walczyć wespół z armią niemiecką”, wskazując jako jeden z celów natarcia Nowy Targ i Krościenko.
Jak podkreślił historyk Maciej Korkuć z krakowskiego oddziału IPN, udział Słowacji w agresji nie ograniczył się do działań militarnych we wrześniu 1939 r. - Agresja słowacka nie była tylko wojennym epizodem. Okupacja słowacka części polskiego Spiszu i Orawy trwała przez cały okres wojny – zaznaczył.
Po zakończeniu kampanii wrześniowej Słowacy zorganizowali w Zakopanem własną defiladę zwycięstwa przed dowódcą słowackiej armii gen. Ferdynandem Čatlošem.
21 listopada 1939 r. III Rzesza oficjalnie przekazała Słowacji część zajętych polskich ziem. Była to nagroda za udział państwa słowackiego w wojnie po stronie Hitlera. Do Słowacji przyłączono 770 km kw. terytorium zamieszkanego przez ponad 34,5 tys. osób – 11 wsi na Orawie i 15 na Spiszu.
Słowacka propaganda przedstawiała przyłączenie tych terenów jako „odzyskanie ziem zagarniętych” wcześniej przez Polskę. Władze w Bratysławie podkreślały, że chodzi o obszary, które miały zostać odebrane Słowacji w latach 1920-1938. Wkrótce po ich przejęciu rozpoczęła się intensywna polityka słowakizacji.
Likwidowano polskie symbole narodowe, usuwano polskie napisy, a polskość mieszkańców starano się zastępować słowacką identyfikacją narodową. Szczególną rolę w tej polityce odgrywały administracja państwowa, szkoły i Kościół.
Na miejsce polskich księży sprowadzano duchownych z innych części Słowacji. Usuwano polskojęzyczne książki religijne i literaturę. Jak wskazuje Korkuć, władze wykorzystywały także podstęp – organizowano zbiórki książek, informując mieszkańców, że mają one trafić do polskich jeńców wojennych.
Represje dotknęły również polskich nauczycieli. Pozbawiono ich prawa do nauczania, zamykano polskie szkoły i usuwano polskie pomoce dydaktyczne. Szkoły na zajętych terenach zostały podporządkowane słowackim władzom oświatowym i otrzymały charakter szkół kościelnych.
Jednocześnie słowackie władze starały się pozyskać mieszkańców zachętami materialnymi. Osoby deklarujące narodowość słowacką otrzymywały szczególne przywileje, a pozostałych mieszkańców zachęcano do przyjęcia słowackiej identyfikacji. Przyłączone tereny objęto specjalnymi programami gospodarczymi, zapewniano miejsca pracy, wysokie przydziały żywności i korzystny kurs wymiany polskich złotych na korony.
Polityka ta miała również pokazywać różnicę między sytuacją mieszkańców terenów zajętych przez Słowację a losem ludności Podhala okupowanego przez Niemców i włączonego do Generalnego Gubernatorstwa.
Słowacja nie tylko bezpośrednio zaatakowała Polskę, ale również umożliwiła wojskom niemieckim wykorzystanie swojego terytorium do działań przeciwko Polsce. Słowacy udostępnili Niemcom możliwości ataku od południa, zwiększając w ten sposób kleszcze, w jakie Polska została wzięta.
Jeszcze przed 1 września 1939 r. na północy Słowacji przygotowywano infrastrukturę wojskową przydatną Niemcom. Modernizowano drogi prowadzące w kierunku granicy, wykorzystywano linie kolejowe i gromadzono zapasy amunicji oraz paliwa. Słowackie służby przekazywały również Niemcom informacje o rozmieszczeniu polskich wojsk.
Niemieckie lotnictwo wykorzystywało słowackie lotniska, m.in. w Spiskiej Nowej Wsi, Winnem i Pieszczanach. Z południa przeprowadzano ataki na cele w Polsce, a w rejonach nadgranicznych pojawiały się niemieckie oddziały pancerne i górskie.
Słowacja uczestniczyła również w prześladowaniu Żydów. W 1941 r. wprowadzono tam ustawodawstwo antyżydowskie, a następnie rozpoczęto deportacje. Według Korkucia z terenów słowackich deportowano ok. 70 tys. Żydów. Słowackie formacje uczestniczyły także w akcjach przeciwko Żydom na okupowanych ziemiach polskich.
Przykładem była Zubrzyca Górna na Orawie, gdzie 2 czerwca 1943 r. słowaccy funkcjonariusze wywieźli kilka żydowskich rodzin – łącznie ok. 20 osób.
Słowackie oddziały prowadziły również działania zbrojne na południowym odcinku frontu. W 1939 r. przygotowywano m.in. uderzenie na Nowy Sącz i Gorlice, do którego ostatecznie nie doszło. Walki i potyczki z polskimi oddziałami toczyły się natomiast m.in. w rejonie Huty Polańskiej, Przełęczy Dukielskiej i Łupkowskiej.
Pod Barwinkiem w wyniku zasadzki zastawionej przez Słowaków zginął dowódca plutonu 2 pp KOP „Karpaty” por. Rajmund Świętochowski. Wskutek walk ok. 1350 polskich żołnierzy trafiło do niewoli.
Geneza konfliktu o Spisz i Orawę sięga 1920 r., kiedy decyzją Rady Ambasadorów w Spa część tych ziem została przyznana Polsce. Po powstaniu niepodległej Słowacji 14 marca 1939 r. kwestia granicy stała się jednym z elementów antypolskiej polityki nowych władz.
Polska wcześniej popierała słowackie aspiracje niepodległościowe, jednak przywódca Słowacji ks. Józef Tiso zdecydował się na ścisły sojusz z III Rzeszą. W przededniu wojny na Słowacji narastała antypolska propaganda.
21 sierpnia 1939 r. Aleksander Mach, szef urzędu propagandy i przywódca Hlinkowej Gardy, wygłosił ostre przemówienie, w którym wysunął słowackie roszczenia do Orawy, Spiszu i wsi Jaworzyna k. Łysej Polany. Słowacka propaganda rozpowszechniała także informacje o rzekomych polsko-węgierskich planach podziału Słowacji.
Nie wszyscy przedstawiciele słowackich władz popierali jednak udział w wojnie przeciwko Polsce. Próbował mu zapobiec ambasador Słowacji w Polsce Ladislav Szathmáry. Ambasador przekonywał rząd Tiso do zachowania neutralności, a po rozpoczęciu wojny odmówił wykonywania poleceń własnego rządu. 2 września 1939 r. wystąpił w Polskim Radiu, apelując o solidarność z Polską i podkreślając, że przyszłość Słowacji nie może być budowana kosztem honoru i wolności innych narodów.
Po zakończeniu wojny słowackie aspiracje terytorialne wobec okupowanych obszarów Spiszu i Orawy nie wygasły. Jeszcze w 1945 r. część słowackich elit liczyła na utrzymanie tych terenów w granicach Słowacji. Po przywróceniu granicy sprzed wojny w lipcu 1945 r. dochodziło na Orawie i Spiszu do kolejnych antypolskich incydentów.
W 2009 r. ówczesny wicepremier Słowacji Dušan Čaplovič wyraził ubolewanie z powodu udziału słowackich żołnierzy w agresji na Polskę. Przypomniał, że współczesna Republika Słowacka nie jest prawnym ani historycznym następcą wojennego państwa słowackiego. Jednocześnie podkreślił, że słowaccy żołnierze, którzy we wrześniu 1939 r. wkroczyli na terytorium Polski u boku armii niemieckiej, zapisali się w pamięci Polaków jako jeden z agresorów. (PAP)