Nową ekspozycję Muzeum Powstania Warszawskiego "Cele bezpieki. Areszt Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego 1945-1954", na której ukazane zostały powojenne losy powstańców warszawskich, można oglądać w piwnicach budynku dzisiejszego Ministerstwa Sprawiedliwości.
Konfederacja barska to był ruch o bardzo niejednorodnym charakterze. Byli w niej szczerzy uczestnicy walk o wolność i wiarę - w tym sensie była pierwszym powstaniem. Jednak część barskich przywódców z Teodorem Wesslem na czele bardziej nad walkę o wiarę i wolność przekładała intencję zniszczenia króla i Czartoryskich - mówi prof. Zofia Zielińska z UW.
Żaden z konfederatów nie spodziewał się, że po konfederacji nastąpi rozbiór kraju. To było prawdziwe zaskoczenie. Wydawało się niemożliwe, żeby te trzy mocarstwa, które w poprzednich dziesięcioleciach bywały ze sobą ostro skłócone, dogadały się kosztem polski - mówi prof. Piotr Ugniewski z MHP.
Konfederacja barska była zawiązana w imieniu wiary i wolności. Nawet najbardziej tolerancyjni książęta Czartoryscy i król Stanisław August Poniatowski starali się wyjaśnić carycy Katarzynie, że całkowita równość polityczna dla innowierców jest nie do pomyślenia dla narodu szlacheckiego - mówi prof. Richard Butterwick-Pawlikowski z Kolegium Europejskiego w Natolinie.
Areszt Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego był miejscem niezwykle trudnym do przetrwania; starano się wpływać jak najmocniej na psychikę i na wytrzymałość osadzonych – powiedział PAP z-ca dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego dr Paweł Ukielski, współautor koncepcji wystawy „Cele bezpieki. Areszt Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego 1945–1954”.
Marian Gołębiewski był przeciwnikiem zaprzestania działalności zbrojnej. Uważał, że oddziały podziemia antykomunistycznego są potrzebne, aby w ten sposób bronić się przed terrorem sowieckimi i rodzimym aparatem bezpieczeństwa – mówi PAP dr Justyna Dudek z lubelskiego IPN, autorka książki „Marian Gołębiewski (1911-1996). Żołnierz, opozycjonista, emigrant”.
Historia oddziału Armii Krajowej „Sosienki” była w PRL skazana na zapomnienie; komuniści pisali swoją historię – mówi PAP historyk Marcin Dziubek. Jak dodaje, środowiska upamiętniające „Sosienki” zabiegają o odznaczenia, w tym pośmiertne, dla członków tego oddziału.
Poprzez postać Mariana Gołębiewskiego komuniści dążyli do zdyskredytowania działań Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – powiedziała PAP dr Justyna Dudek z lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej, autorka książki „Marian Gołębiewski (1911-1996). Żołnierz, opozycjonista, emigrant”.
Oddziały podległe Gołębiewskiemu nie uznały decyzji o rozwiązaniu AK. Żołnierze uwarzali, że wciąż są zobowiązani do prowadzenia działalności niepodległościowej – powiedziała PAP dr Justyna Dudek z lubelskiego Instytutu Pamięci Narodowej, autorka książki „Marian Gołębiewski (1911-1996). Żołnierz, opozycjonista, emigrant”.
Polski aparat represji wobec Żołnierzy Wyklętych był oparty na wzorcach sowieckich – mówi historyk dr hab. Piotr Niwiński z Uniwersytetu Gdańskiego, historyk tamtejszego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. 1 marca obchodzony jest w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych.