8 lipca 1919 r. w Warszawie urodziła się Zofia Lipska-Celińska. Podczas niemieckiej okupacji była kolporterką prasy AK i przyczyniła się do ocalenia czterech osób pochodzenia żydowskiego. „Zdawałam sobie sprawę z niebezpieczeństwa, ale młody człowiek inaczej to znosi" - wspominała w 2012 r.
Marsz Pamięci w hołdzie Żydom z rzeszowskiego getta, zamordowanym przez Niemców w wyniku systematycznej akcji likwidacyjnej, odbędzie się w niedzielę, w 82. rocznicę pierwszego transportu do obozu zagłady w Bełżcu. Historycy szacują, że z rzeszowskiego getta do Bełżca deportowano od 15 do 22 tys. Żydów.
13 deskali przedstawiających błogosławioną rodzinę Ulmów, znalazło się na wystawie „Samarytanie z Markowej”, którą od środy można oglądać w pałacu Dzieduszyckich w Zarzeczu. Malowidła powstały na podstawie archiwalnych zdjęć Józefa Ulmy, a wykonał je artysta street artu Arkadiusz Andrejkow.
W Białymstoku upamiętniono w czwartek ofiary w 83. rocznicę spalenia przez Niemców Wielkiej Synagogi w tym mieście. Według różnych przekazów, niemieckie oddziały spędziły do synagogi od 600 do tysiąca Żydów i podłożyły ogień.
23 czerwca 1944 r. Niemcy rozpoczęli masowe deportacje Żydów z Litzmannstadt Getto, drugiego co do wielkości getta w okupowanej przez Niemców Polsce, a jednocześnie tego, z którego ocalało najwięcej Żydów. Według różnych źródeł, spośród przebywających w nim ponad 200 tys. osób przeżyło od 5 do 12 tys. Ostatni transport odjechał z Łodzi do KL Auschwitz-Birkenau 29 sierpnia 1944 r.
95 lat temu, 12 czerwca 1929 r., urodziła się Anne Frank. W wieku 13 lat rozpoczęła pisanie swojego dziennika. Opisywała w nim codzienność w ukryciu. Dziennik jest jednym z najbardziej znanych świadectw Holokaustu, lecz nie jedynym. Podobne relacje stworzyli Dawid Sierakowiak oraz Renia Spiegel, którzy żyli w okupowanej Polsce.
Pomnik upamiętniający ofiary spalenia przez Niemców w czerwcu 1941 roku Wielkiej Synagogi chcą wyremontować władze Białegostoku. Według różnych przekazów, niemieckie oddziały spędziły do synagogi od 600 do 1 tys. Żydów i podłożyły ogień.
Często po przeczytaniu biografii obfitującej w zaskakujące wydarzenia z życia jej bohatera przychodzi na myśl zdanie: to scenariusz na prawdziwy hollywoodzki hit. Natomiast po lekturze książki Marii Grażyny Zieleń „Alija” chciałoby się powiedzieć, że to co przydarzyło się Danielowi Rufeisenowi, to gotowy scenariusz nie na jeden film, ale na bardzo długi, pełen nieprawdopodobnych zdarzeń i zwrotów akcji serial.