Protesty Czerwca '76 były iskrą, która rozbudziła pragnienie wolności i stała się mocnym fundamentem pod narodziny „Solidarności” - powiedział w niedzielę szef regionu płockiego tego związku Andrzej Burnat. Płock to jedno z miast, gdzie 50 lat temu doszło do sprzeciwu robotników wobec władz PRL.
Podczas rocznicowych obchodów Czerwca ’76 w płockiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny biskup tej diecezji Szymon Stułkowski odprawił w niedzielę uroczystą mszę świętą w intencji uczestników tamtych robotniczych protestów.
Przed rozpoczęciem liturgii przewodniczący Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność” Andrzej Burnat przypomniał, że pół wieku temu w odpowiedzi na wprowadzone przez władze PRL drastyczne podwyżki cen miasto to „stało się jednym z głównych ognisk robotniczego sprzeciwu”. Jak dodał, płoccy robotnicy, ramię w ramię z robotnikami Radomia i Ursusa „odważnie podnieśli głos w obronie godności ludzkiej pracy, chleba i sprawiedliwości”.
- Protesty Czerwca ’76 były iskrą, która rozbudziła pragnienie wolności i stała się mocnym fundamentem pod późniejsze narodziny „Solidarności” - podkreślił Burnat. Zaznaczył przy tym, że rocznicowa msza święta jest hołdem składanym uczestnikom robotniczego sprzeciwu sprzed 50 lat, którzy za swoją niezłomną postawę byli więzieni i represjonowani przez władze PRL.
- To dzięki odwadze tamtych ludzi, często anonimowych bohaterów, mogliśmy i możemy nadal budować wolną, suwerenną Polskę - powiedział szef regionu płockiego „Solidarności”. Zaapelował jednocześnie, aby pamiętać o dziedzictwie Czerwca ’76, które zobowiązuje „do dalszego, solidarnego działania na rzecz dobra wspólnego”.
- I my dzisiaj możemy powiedzieć: Gaude Mater Polonia, wspominając tych wszystkich, którzy 50 lat temu walczyli o wolną i niepodległą Polskę - powiedział w homilii biskup płocki Szymon Stułkowski, nawiązując do średniowiecznego, łacińskiego hymnu o tym tytule - Raduj się Matko Polsko, który odśpiewano na początku mszy świętej.
- Ciesz się Polsko, że Pan Bóg prowadził cię tak, jak mówi dzisiejsza Ewangelia: nie bójcie się ludzi, którzy mogą zabić wasze ciała, ale bądźcie wierni Bogu i wartościom, które On przynosi, miłości, sprawiedliwości, wartości pokoju, solidarności - dodał bp Stułkowski. W tym kontekście wspomniał też o protestach robotniczych w Poznaniu, od których mija w tym roku 70 lat, a także o błogosławionym księdzu Jerzym Popiełuszce, zamordowanym przez komunistyczna Służbę Bezpieczeństwa w 1984 r.
- Chcemy prosić Boga, aby to dobro, które się zrodziło przez lata walki o niepodległość, żeby ono dzisiaj owocowało zjednoczoną troską o Polaków, o nasz naród, o nasze państwo - podkreślił biskup płocki. Zwrócił jednocześnie uwagę na współczesne podziały w Polsce, które sprawiają, że „nawet w najważniejszych nieraz rzeczach nie potrafimy być razem”.
Podczas uroczystej mszy świętej odprawionej w niedzielę w płockiej katedrze obecni byli uczestnicy protestu robotniczego sprzed 50 lat, a także zakładowe delegacje NSZZ „Solidarność” i przedstawiciele władz samorządowych Płocka.
Do protestu robotników i mieszkańców Płocka doszło 25 czerwca 1976 r. Na wieść o podwyżkach cen żywności i robotniczych wystąpieniach w Ursusie i Radomiu spod bramy Mazowieckich Zakładów Rafineryjnych i Petrochemicznych - obecnie Orlen - wyruszył w kierunku centrum miasta spontaniczny pochód robotników, do którego dołączały kolejne osoby, w tym pracownicy innych przedsiębiorstw.
Manifestujący, w sumie około 3 tys. osób, dotarli pod budynek ówczesnego płockiego Komitetu Wojewódzkiego PZPR - obecnie Książnica Płocka. Doszło tam do starć z milicją i ściągniętymi z innych miast jednostkami ZOMO, które trwały do późnego wieczora. Protestujący byli wyłapywani, bici i zatrzymywani. Do zatrzymań dochodziło także już po zajściach. Uczestników protestu identyfikowano na podstawie zdjęć, które Służba Bezpieczeństwa wykonywała m.in. podczas przemarszu manifestantów ulicami Płocka.
W sumie aresztowanych zostało 55 osób, a 34 spośród nich przedstawiono zarzuty. Wobec 18 uczestników protestu zapadły wyroki od 2 do 5 lat pozbawienia wolności. Wielu spośród protestujących było represjonowanych, np. zwalnianych z pracy.
Protest robotników i mieszkańców Płocka w czerwcu 1976 r. był przez władze PRL pomijany lub umniejszany. Było to celowe działanie propagandowe, ze względu na planowane tam w tym czasie centralne uroczystości dożynkowe z udziałem pierwszego sekretarza PZPR Edwarda Gierka i premiera Piotra Jaroszewicza. Ostatecznie komunistyczne władze nie zdecydowały o przeniesieniu organizacji dożynek do innego miasta - odbyły się one w Płocku we wrześniu 1976 r. (PAP)
mb/ agzi/