Wybitni dowódcy oddziałów AK i WiN mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" i mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" to kolejne ofiary komunistycznej bezpieki, które udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Wyniki identyfikacji podał IPN. IPN ogłosił w czwartek w Warszawie kolejne nazwiska ofiar komunistycznej bezpieki, które zidentyfikowano po prowadzonych od 2012 r. ekshumacjach na warszawskich Powązkach.
Za sprawą identyfikacji ofiar komunizmu ci, których chciano wymazać z polskiej historii, powracają do naszej świadomości - powiedział prezes IPN Łukasz Kamiński. Według szefa ROPWiM Andrzeja Kunerta prawda o Żołnierzach Wyklętych powoli przebijała się do przestrzeni publicznej.
Zdobycie 20 sierpnia 1944 r. budynku Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej (PAST-y) było jednym z największych sukcesów powstania warszawskiego. Triumf powstańców upamiętniono we wtorek odegraniem hymnu narodowego i złożeniem wieńców pod gmachem PAST-y.
Major Hieronim Dekutowski "Zapora", dowódca oddziałów partyzanckich AK i WiN, to ofiara komunistycznej bezpieki, którą udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Wyniki identyfikacji podał w czwartek IPN.
Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" to kolejna ofiara komunistycznej bezpieki, którą udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Wyniki identyfikacji podał w czwartek IPN.
Ponad 100 autentycznych fragmentów rakiet V1 i V2 można obejrzeć w Parku Historycznym w Bliźnie k. Ropczyc (Podkarpackie). W latach 1943-44 Niemcy testowali tam broń rakietową. Ich prace zdemaskował wywiad AK– poinformował zarządzający placówką Wiesław Jeleń. "Fragmenty V1 i V2, które znajdują się w naszych zbiorach, zostały znalezione w samej Bliźnie lub jej pobliżu. Są to pozostałości po niemieckich próbach z tą bronią. Nadal otrzymujemy sygnały o kolejnych znaleziskach" - powiedział Jeleń.
W lepszej atmosferze niż w poprzednich latach - w ocenie powstańców - przebiegły rocznicowe uroczystości pod pomnikiem Gloria Victis. Weterani mówią, że wzruszyły ich wznoszone przez warszawiaków okrzyki "Cześć i chwała bohaterom!".
Aby mieć pełny obraz powstania, trzeba pamiętać nie tylko o ginących w walce żołnierzach, ale też o cywilnych ofiarach zrywu z sierpnia 1944 r. - powiedział prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości na wolskim Cmentarzu Powstańców Warszawy w 69. rocznicę wybuchu tego zrywu. W czwartek wieczorem na wolskim cmentarzu przed pomnikiem Polegli Niepokonani odbyły się uroczystości w hołdzie bohaterom z 1944 r. Na cmentarzu pochowano ponad 100 tys. osób, które zginęły podczas 63 dni walk w stolicy. Uroczystości rozpoczęło odegranie Mazurka Dąbrowskiego.
Najsłynniejsze pieśni powstańcze zostały odśpiewane podczas czwartkowego koncertu "Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki" na Placu Zamkowym. Impreza odbyła się w ramach obchodów 69. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Na Placu Zamkowym kilkanaście tysięcy osób odśpiewało wspólnie tak znane pieśni jak "Sanitariuszka Małgorzata", "Chłopcy silni jak stal", "Warszawskie dzieci" i "Warszawo ma".
Na Kopcu Powstania Warszawskiego na stołecznym Mokotowie zapalono w czwartek wieczorem, w 69. rocznicę rozpoczęcia walk, ogień pamięci przyniesiony z Grobu Nieznanego Żołnierza. Na kopcu przy ul. Bartyckiej i w jego okolicach zgromadzili się przedstawiciele parlamentu, kancelarii prezydenta, władz samorządowych, kombatanci oraz mieszkańcy Warszawy.