Koncertem na carillonie kościoła św. Katarzyny w Gdańsku Muzeum Gdańska uczci w czwartek 51. rocznicę protestów na Wybrzeżu. Miejska carillonistka Monika Kaźmierczak zagra m.in. „Balladę o Janku Wiśniewskim” oraz „Mury”.
Wystawy, uroczystości, akcja społeczne, odznaczenia, publikacje, dyskusja online, spacery historyczne oraz gry mobilne składają się na – organizowane przez IPN w Gdańsku – tegoroczne obchody 40. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego i 51. rocznicy Grudnia '70.
Na Wybrzeżu – szczególnie w Trójmieście – pamięć Grudnia ’70 była żywa. Już w trakcie strajków z początku 1971 r. (zwłaszcza styczniowych) do najważniejszych żądań oprócz realizacji postulatów z grudnia 1970 r. należało wyciągnięcie wniosków personalnych wobec winnych tragicznych wydarzeń oraz ogłoszenia listy zabitych. Kolejną okazją do zamanifestowania pamięci o zamordowanych oraz upomnienia się o ukaranie odpowiedzialnych za ich śmierć stało się obchodzone w PRL z wielką pompą „robotnicze święto”, czyli 1 maja.
„Senat, przekonany o szczególnym znaczeniu wydarzeń Grudnia ’70 dla dalszych dziejów Polski, oddaje hołd jego Wszystkim Ofiarom” – głosi uchwała z okazji 50. rocznicy protestów na Wybrzeżu, przyjęta w czwartek przez senatorów.
Grudzień ’70 to jedna z najważniejszych dat w powojennej historii Polski – ocenia prezes IPN Jarosław Szarek. Komuniści czynili jednak wszystko, aby pamięć o tej zbrodni została pogrzebana wraz z jej ofiarami – dodaje.
Tablicę upamiętniającą młode ofiary Grudnia ’70 – Apolinarego Formelę, Stanisława Lewandowskiego, Jerzego Skonieczkę, Zbigniewa Wycichowskiego, Waldemara Zajczonkę, Janusza Żebrowskiego – odsłonięto w czwartek w Gdyni przy stacji SKM Wzgórze Świętego Maksymiliana.
Wiązanki kwiatów przed pomnikiem upamiętniającym ofiary szczecińskiego Grudnia ’70 złożyli w czwartek przedstawiciele zachodniopomorskiej „Solidarności”. Ze względu na pandemię 50. rocznica rewolty obchodzona jest kameralnie.
Nikt w sposób istotny nie poniósł kary za zbrodnie w czasach komunistycznych, żadni dygnitarze nie zostali ukarani, również ci, którzy byli odpowiedzialni za grudzień 1970 roku - powiedział w czwartek wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.