To, co widać na prezentowanej fotografii, i to, co obserwujemy w ostatnich latach na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie, udowadnia, że popularność czytania w Polsce nie słabnie. Nawet dziś, w dobie mediów elektronicznych, pozycja książki jest bardzo silna.
38 lat temu, 9 maja 1987 r., w warszawskim Lesie Kabackim doszło do największej katastrofy w dziejach polskiego lotnictwa. Zginęły 183 osoby – wszystkie, które znajdowały się na pokładzie lecącego do Nowego Jorku samolotu PLL LOT.
W latach 80. w wielu miastach w Polsce z okazji 1 maja organizowano równolegle dwa pochody – oficjalny i nielegalny, opozycyjny. Te drugie były brutalnie pacyfikowane przez oddziały Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej (ZOMO).
Lata 80. były w Polsce czasem reglamentacji wielu towarów codziennego użytku. Na kartki sprzedawano m.in. mięso, cukier, mąkę, środki higieny, papierosy, a nawet buty. Ostatnie kartki zniesiono w 1989 r.
Tradycje zawsze były pielęgnowane przez Polaków. Nie zapominali o nich nawet wiele tysięcy kilometrów od ojczyzny - i kilka kilometrów nad poziomem morza. W marcu 1978 r. himalaiści z Polskiego Klubu Górskiego zorganizowali skromne śniadanie wielkanocne przed atakiem na Kanczendzongę.
Pierwszym polskim pilotem, który przeleciał samolotem nad Warszawą, był Michał Scipio del Campo. Dokonał tego w sierpniu 1911 r. Lot nad Warszawą odbył się nielegalnie, gdyż pilot nie miał na niego zgody od władz zaborczych.
6 kwietnia 1990 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego przeprowadził w Sejmie kontraktowym pakiet ustaw znoszących Milicję Obywatelską i Służbę Bezpieczeństwa. W ich miejsce powołano Policję i Urząd Ochrony Państwa. Wyzwaniem było uświadomienie policjantom, że od teraz służą obywatelom, a nie jednej partii.
30 marca 1970 r. rozpoczęło się przesuwanie warszawskiego pałacu Lubomirskich na placu Żelaznej Bramy. Miało to na celu zasłonięcie Hali Gwardii i zamknięcie perspektywy głównej alei ogrodu Saskiego. W Polsce nigdy wcześniej tak potężnego gmachu nie przesuwano.
W czasach PRL wyjazd do Stanów Zjednoczonych lub Kanady był marzeniem wielu Polaków. Władze starały się jednak różnymi sposobami utrudniać podróże za ocean. Gdy Polak miał już paszport i wizę, najczęściej wybierał drogę morską, na pokładzie statku "Batory" lub jego następcy "Stefan Batory".
W latach PRL górnicy i hutnicy ze Śląska mogli liczyć na atrakcyjne nagrody rzeczowe za zaangażowanie w pracy, wśród nich samochody, motocykle, rowery, radioodbiorniki, zegarki, maszyny do szycia. To, co we wschodnich województwach było marzeniem, w wielu śląskich domach było codziennością.