W odpowiedzi na wprowadzenie w grudniu 1970 r. drastycznych podwyżek cen, głównie na artykuły spożywcze, Polacy nie tylko przerwali pracę i wyszli na ulice, ale również chwycili za pióra. I pisali listy, m.in. do Komitetu ds. Radia i Telewizji. Częściowo – dzięki specjalnym biuletynom tworzonym w tej instytucji – przetrwały one do dziś, będąc cennym świadectwem epoki. I to mimo że nie wiemy zbyt wiele na temat ich – najczęściej anonimowych – autorów.
7 grudnia 1970 r. w Warszawie podpisany został układ między PRL a RFN potwierdzający granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej. Jego najważniejsze postanowienia stały się podstawą układu granicznego zawartego 14 listopada 1990 r. pomiędzy wolną już Polską i zjednoczoną Republiką Federalną Niemiec.
Mieszkańcy Nidzicy nie zgodzili się podczas konsultacji społecznych na zmianę nazw ulic upamiętniających Marcelego Nowotkę, Pawła Findera i innych działaczy komunistycznych. O dekomunizację patronów z czasów PRL wnioskowała rada miejska.
Dość niewiele usystematyzowanych opracowań dotyczących istotnych problemów polityki zagranicznej w PRL można dziś odnaleźć na rynku wydawniczym. Nawet to zrozumiałe zważywszy, że w sytuacji braku suwerenności państwa polskiego traktujemy ją łącznie, jako element bloku podporządkowanego Związkowi Sowieckiemu.
Dokumentowanie i opisywanie ośrodków internowania z okresu stanu wojennego ma sens nie tylko ze względu na pamięć i sentymentalno-kombatanckie wspomnienia dla żyjących i lekcję dla młodzieży, ale także wart jest wiele ze względów porównawczych.
Gen. Czesław Kiszczak ponosi zasadniczą odpowiedzialność za takie decyzje, jak wprowadzenie stanu wojennego i za wszystkie akcje represyjne, które podjęto w tym czasie - powiedział PAP prof. Antoni Dudek. To postać, która zapisała się ciemnymi zgłoskami w historii Polski - dodał.
„Po 35 latach […] w przestrzeni publicznej – piszą we wstępie redaktorzy tomu - w tym w wielu nowo wydanych publikacjach dotyczących narodzin Solidarności, polityczny przełom dokonany latem 1980 r. jest sprowadzany do porozumienia podpisanego przez strajkujących (na czele z Lechem Wałęsą) a Komisją Rządową, kierowaną przez wicepremiera Mieczysława Jagielskiego w Stoczni Gdańskiej im. Lenina”.
Twórcy filmu „Wyklęty” o losach żołnierzy podziemia antykomunistycznego musieli wstrzymać zdjęcia z przyczyn finansowych. Obraz powstaje wyłącznie z darowizn. Pieniądze się skończyły. „Produkcja walczy o przetrwanie” – powiedział aktor i producent Marcin Kwaśny.