Mimo trudności i błędów Polska dobrze sobie poradziła z integracją Ziem Odzyskanych – uważa prof. Andrzej Sakson z Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Jego zdaniem, proces scalania nowych obszarów z resztą kraju można porównać z łączeniem ziem po zaborach w II RP.
Obchody 1 maja stały się elementem historycznego lamusa. Dla części osób Święto Pracy jest trwale skażone PRL, komunizmem i przeszłością. Dla zdecydowanej większości to „święto grilla” - mówi PAP dr Piotr Osęka z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
"Ósmego maja 1945 roku zakończyła się II wojna światowa (...) W naszym kraju również zwycięstwo w II wojnie światowej celebrowane jest 8 maja, ale dopiero od lat dziewięćdziesiątych XX stulecia, ponieważ wcześniej obchodzono je tak, jak w Związku Radzieckim, czyli 9 maja. A wszystko dlatego, że ceremonia podpisania kapitulacji odbyła się 8 maja późną nocą, według czasu moskiewskiego był już 9 maja" - pisze o obchodach Dnia Zwycięstwa historyk Iwona Kienzler w jednym z tomów serii "Kronika PRL 1944-1989".
Prokuratury od lat włączają się w postępowania cywilne i administracyjne dotyczące reprywatyzacji - wynika z danych z kilku apelacji. Do jeszcze szerszego interesowania się niejasnymi sprawami zwrotu zabranych w PRL majątków zachęca prokurator generalny.
"W państwach komunistycznych zmiana na stanowisku szefa partii była wydarzeniem, dla którego trudno znaleźć analogię w systemie demokratycznym. Przypominała raczej abdykację króla albo upadek dyktatora" - pisze prof. Ryszard Terlecki w książce „Polska w niewoli 1945-1989. Historia sowieckiej kolonii”.
30 lat temu, 14 kwietnia 1985 r. działacze wywodzący się z NZS ogłosili w Krakowie deklarację założycielską Ruchu "Wolność i Pokój". Stwierdzali w niej m.in.: "Warunkiem zaistnienia pokoju w życiu politycznym państw i narodów jest skuteczne zagwarantowanie wszystkim ludziom wolności osobistej".
Cenzura w PRL była wszechogarniająca, obejmowała wszystko. Miała pomóc w kreowaniu pewnego pozytywnego obrazu państwa w sensie politycznym, cywilizacyjnym, ekonomicznym, upowszechniać go i nie dopuścić do podważania - ocenił historyk prof. Andrzej Friszke.