30 lat temu, w dniach 8-14 czerwca 1987 r., Jan Paweł II odbył trzecią pielgrzymkę po Polsce. Odwiedził Warszawę, Lublin, Tarnów, Kraków, Szczecin, Gdańsk, Gdynię, Częstochowę i Łódź. Była ona nie tylko ważnym wydarzeniem religijnym, ale też politycznym – zarówno dla władz PRL, jak i dla opozycji. Choć podziemna „Solidarność” nie wiązała z nią tak wielkich nadziei, jak 4 lata wcześniej, to doceniała jej wagę. Nic, zatem dziwnego, że odnosiły się do niej władze związku (regionalne i krajowe) oraz poświęcono jej wiele miejsca w prasie podziemnej. Na jej łamach można dziś znaleźć liczne artykuły i wywiady, informacje o planowanym programie pielgrzymki, fragmenty homilii papieskich, wypowiedzi, a nawet twórczości Karola Wojtyły.
4 czerwca 1989 r. był dla PZPR jak Grunwald. Po klęsce w tej bitwie zakon krzyżacki istniał, tak jak PZPR po 4 czerwca, ale czas jej życia był już liczony w miesiącach – powiedział PAP prof. Jerzy Eisler z Instytutu Pamięci Narodowej.
Niska frekwencja pokazywała niepokojący i bardzo zły stan nastrojów społecznych. Z dużym smutkiem należy powiedzieć, że ten poziom nastrojów, wyobraźni i kultury politycznej już wkrótce, w wyborach prezydenckich okazał się fatalny – powiedział PAP prof. Wojciech Roszkowski.
Wybory 4 czerwca 1989 r. były nokautem dla poprzedniego systemu, otwierającym drogę do budowy wolnej Polski - podkreślił w niedzielę w Warszawie b. prezydent Bronisław Komorowski. Działania obecnych władz określił jako "próbę pisania historii na nowo".
Wyniki wyborów z 4 czerwca 1989 r. Solidarność przyjęła z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony panowała radość, ale pojawiły się obawy, że władza może zakwestionować ten wynik. Solidarność nie była również przygotowana do przejęcia władzy – powiedział PAP prof. Wojciech Roszkowski z Instytutu Studiów Politycznych PAN.
Premier Tadeusz Mazowiecki w jednym z sondaży z początku grudnia 1989 r. miał poparcie na poziomie 90 procent to możemy stwierdzić, że żaden polski premier nie już nigdy nie uzyska takiego poparcia – powiedział w rozmowie z PAP prof. Jerzy Eisler z Instytutu Pamięci Narodowej.
Komuniści chcieli podzielić się odpowiedzialnością, znacznie mniej władzą. Opozycja chciała zaś władzy i była gotowa podżyrować również pewien zakres odpowiedzialności – powiedział PAP prof. Jerzy Eisler z Instytutu Pamięci Narodowej.
Głoszone przez komunistów hasło wyborów niekonfrontacyjnych miało ograniczyć demokratyczność wyborów 4 czerwca, ponieważ w kampanii nie byłoby alternatywnych programów. Solidarność nie chciała się na to zgodzić – powiedział PAP prof. Jerzy Eisler z Instytutu Pamięci Narodowej.
Człowiek wielkiej odwagi, pełen charyzmy i życiowej mądrości, o mocnym kręgosłupie moralnym; zaangażowany w obronę ludzkiej godności i wolności, jeden z mentorów dzisiejszej Solidarności – tak b. opozycjoniści i związkowcy wspominali w sobotę Tadeusza Jedynaka.