26 kwietnia 1986 r. doszło do wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Wielu mieszkańców Polski dowiedziało się o tym z rozgłośni zachodnich. Oficjalnym kanałem informacji były jednak depesze Polskiej Agencji Prasowej.
40 lat temu, 26 kwietnia 1986 r., doszło do wybuchu reaktora w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Skażona została ziemia w promieniu wielu kilometrów, a radioaktywna chmura omiotła całą Ziemię.
Od lat twórcy kultury bardzo mocno interesują się wydarzeniami z końca kwietnia 1986 r. i ich następstwami. Wystarczy wspomnieć książki laureatki Nagrody Nobla Swietłany Aleksijewicz, gry komputerowe z serii „Stalker” czy serial „Czarnobyl” na jednej z platform streamingowych. Zwłaszcza ten ostatni na nowo wzbudził zainteresowanie wypadkami w czarnobylskiej elektrowni atomowej.
W trakcie ekspresowego procesu posunięto się m.in. do fałszowania dowodów przez funkcjonariuszy SB. Część zasiadających na ławie oskarżonych zapadła poważnie na zdrowiu. Same wyroki okazały się relatywnie niskie – mówi PAP historyk dr Grzegorz Wołk z IPN. 35 lat temu, 22 kwietnia 1986 r., komunistyczny sąd ogłosił wyrok w drugim procesie przywódców Konfederacji Polski Niepodległej.
W hołdzie pamięci ofiarom katastrofy czarnobylskiej w Mińsku odbył się w środę Czarnobylski Szlak - marsz opozycji przypadający w 31. rocznicę awarii w elektrowni atomowej w Czarnobylu. W pochodzie wzięło udział ok. 300 osób. Nie ma informacji o zatrzymaniach.
Tablicę upamiętniającą gest solidarności Polaków z Węgrami w 1986 r. odsłonili w środę w Warszawie marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz szef węgierskiego Zgromadzenia Narodowego Laszlo Kover. Tablica została umieszczona przy Alejach Ujazdowskich, naprzeciw ambasady Węgier.