Pomnik w Tomsku upamiętniał ofiary stalinowskich represji, m.in. pochodzenia estońskiego, litewskiego, łotewskiego i polskiego, zamordowanych przez NKWD. Fot. Kakaru, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons
Demontaż miejsca pamięci ofiar represji politycznych w Tomsku na Syberii to niedopuszczalny akt i celowa próba wymazania pamięci historycznej przez rosyjskie władze - oświadczył we wtorek wieczorem szef dyplomacji Estonii Margus Tsahkna.
Pomnik upamiętniał ofiary stalinowskich represji, m.in. pochodzenia estońskiego, litewskiego, łotewskiego i polskiego, zamordowanych przez NKWD.
– Usunięcie pomnika bezpośrednio obraża Estończyków, którzy padli ofiarą sowieckiego terroru – stwierdził estoński minister.
Według relacji mediów władze Tomska, który leży w azjatyckiej części Rosji, na Nizinie Zachodniosyberyjskiej, poleciły służbom zburzyć m.in. pomnik estońskich ofiar deportacji oraz zdemontować Skwer Pamięci Ofiar Represji Politycznych, który otwarto w 1992 roku.
Podczas deportacji z 1941 r. i 1949 r. z Estonii na Syberię oraz do innych miejsc w ZSRS przesiedlono łącznie kilkadziesiąt tysięcy osób. Wywózki mniejszych grup osób trwały aż do śmierci Stalina w 1953 r. – przypomniało estońskie radio ERR.
W okolicach Tomska funkcjonowało też kilka obozów pracy przymusowej - gułagów.