„Pokryta DNA setek, a może tysięcy osób, którzy mieli ją w rękach. Osłabiona przez drewnojady, +zliftingowana+ pędzlem nieznanego renowatora w nieokreślonym czasie, uwięziona w smolistym tle, a jednak zawsze i wiecznie młoda” – czytamy.
„Dziwny jest taki dziennik pozbawiony choćby odrobiny refleksji. Wprawdzie takie było założenie, które przyjąłem od początku – relata refero – ale drażni ono. Przecież chyba mógłbym oceniać, komentować, prognozować? A może bezrefleksyjna forma jest przybrana także i dlatego, żeby ukryć brak refleksji? Wydaje mi się w gruncie rzeczy, że zupełnie nie umiem myśleć politycznie, tzn. o polityce i uogólniać z małej ilości faktów; że z natury umysłowości uciekam do konkretu, do faktografii” – tak samokrytycznie ocenił swoje zapiski Andrzej Paczkowski.
„Od pierwszych dni okupacji Żydzi dystryktu warszawskiego dzielili tragiczny los swych rodaków, znajdujących się na obszarach Rzeczypospolitej okupowanych przez Niemców. Wprowadzony w życie przez władze GG i egzekwowany z żelazną konsekwencją pakiet rozporządzeń piętnował Żydów, spychał ich w otchłań nędzy oraz pozbawiał praw publicznych” – czytamy.
Choć wydawałoby się, że na temat niemieckich fabryk śmierci – obozów koncentracyjnych - dzięki naukowcom i byłym więźniom wiemy już wszystko, dziennikarka postanowiła podrążyć mroczne tajemnice obozu Gross-Rosen. Jej wnikliwe śledztwo, poświęcone kompleksowi obozu w Sieniawce, przyniosło interesujące efekty, nawet jeśli nie wyjaśniło wszystkich zagadek „laboratorium” podobozu Gross-Rosen.
Jako pierwsi zobaczyli szczątki tych, których polskie władze od lat bezskutecznie poszukiwały. Tysiące pomordowanych przez Sowietów żołnierzy, wrzuconych do zbiorowych mogił. Za to, co zobaczyli i opisali, mieli płacić przez długie lata.
Wiek XIX był wiekiem pary i… słowa. Wiek XX był wiekiem elektryczności i obrazu. Ikoniczne zdjęcia (pierwsze zakotwiczone jeszcze w latach tysiąc osiemsetnych, ale w istocie przynależne już kolejnemu stuleciu) były i są korzeniami masowej wyobraźni, mówią o burzliwej historii ludzkości ostatnich dziesięcioleci więcej niż opasłe tomy. Książka-album pokazująca najważniejsze z nich jest świetnym podręcznikiem historii i podróżą w przeszłość. Przez autorski wybór fotografii Jakub Kluza (twórca fanpage’a Krótka Historia Jednego Zdjęcia) podpowiada, jak można „widzieć” historię i ją opowiadać.