
Los Polski zależał od mocarstw. Polacy nigdy nie byli na tyle silni, by zmienić tę rzeczywistość – stwierdza Jan Karski w książce „Wielkie mocarstwa wobec Polski. 1919-1945. Od Wersalu do Jałty”.
We wstępie do obecnego wydania prof. Timothy Snyder pisze, że w książce Jana Karskiego polityka wielkich mocarstw „nie została przedstawiona jako efekt niezrozumiałej małostkowości, spisku czy nieumiejętności zrozumienia cnót i wartości Polski. Wielkie mocarstwa nie są widziane w książce oczyma Polaków, lecz zostały przedstawione tak, jak postrzegały się same: jak widziały siebie i własne interesy”.
Snyder dodaje, że Karski nie kryje rozgoryczenia z powodu polityki mocarstw, sprawia jednak, że ich zachowania stają się zrozumiałe.
Jan Karski we wprowadzeniu do książki stwierdza, że jego intencją nie było żadne przesłanie, ani osąd, a jego praca odzwierciedla to, co znajduje się w zapisach dokumentalno - archiwalnych, wspomnieniach mężów stanu i pracach wybitnych historyków.
Polska była od 1921 roku związana sojuszem z Francją. Jednak, jak pisze Karski, nigdy nie doszło do stworzenia planów ewentualnego polsko - francuskiego współdziałania przeciw Niemcom. Francuscy wojskowi bali się bowiem, że Polska może wciągnąć Francję w niepożądany konflikt. „Z wojskowego punktu widzenia sojusz był sprawą zaledwie symboliczną” - konkluduje autor.
„Wydaje się, że tylko raz, od wskrzeszenia Polski pod koniec I wojny światowej aż po jej zgon w następstwie II wojny światowej było dane Polakom zadecydować samodzielnie o własnym losie. Było to podczas wojny polsko-bolszewickiej lat 1919-1920 (…) We wszystkich innych wydarzeniach Polska nie zdołała odegrać niezawisłej i skutecznej roli na arenie międzynarodowej, bez względu na sukcesy i błędy swojej polityki. W istocie jej los zależał od wielkich mocarstw” - pisał Karski.
Podczas wojny polsko-bolszewickiej Polska nie uzyskała realnego wsparcia od Francji i Wielkiej Brytanii. Gdy Armia Czerwona naruszyła linię rozejmową, jaką zaproponowały te państwa, „Ani Francja ani Anglia nie zareagowały. Jak się późnej okazało żadne z tych państw nie myślało poważnie o wysyłaniu broni czy ludzi do Polski”, mimo że zobowiązały się udzielić Polsce wszelkiej możliwej pomocy.
Co więcej, brytyjski premier Lloyd George uznał, że propozycje bolszewickiej Rosji czyniące z Polski państwo satelickie, nie są sprzeczne z jej niepodległością.
W krytycznym momencie wojny, Polska musiała zgodzić się na żądania Wielkiej Brytanii i Francji, że na Śląsku Cieszyńskim nie będzie plebiscytu, a o jego podziale zadecydują one same. A także na to, że Wilno nie będzie należeć do Polski.
Polska była od 1921 roku związana sojuszem z Francją. Jednak, jak pisze Karski, nigdy nie doszło do stworzenia planów ewentualnego polsko-francuskiego współdziałania przeciw Niemcom. Francuscy wojskowi bali się bowiem, że Polska może wciągnąć Francję w niepożądany konflikt. „Z wojskowego punktu widzenia sojusz był sprawą zaledwie symboliczną” - konkluduje autor.
Karski wskazuje, że polityka niemiecka wobec Polski do 1933 r. była obliczona nie tylko na odebranie utraconych ziem. Generał von Seeckt, szef sztabu generalnego, uważał, że „Istnienie Polski jest niedopuszczalne i sprzeczne z żywotnymi interesami Niemiec. Musi ona zniknąć i zniknie – wskutek własnej słabości i dzięki Rosji z naszą pomocą”. Kanclerz Wirth stwierdził zaś, że celem niemieckiej polityki zagranicznej jest zniszczenie Polski i wspólna granica ze Związkiem Sowieckim.
Wiele miejsca autor poświęca polityce Adolfa Hitlera, który zerwał z antypolskim kursem i współpracą ze Związkiem Sowieckim. „Życiową przestrzeń” (Lebensraum) dla Niemiec widział w Rosji. „Podbój Rosji stanowił warunek absolutnego spełnienia jego marzeń, a wszelką politykę, która mogłaby wzmocnić Rosję uważał za sprzeczną z długofalowym interesem Niemiec”.
W tych planach sojusznikiem miała być Polska. Dlatego też Hitler „co do roszczeń Niemiec do Polski ograniczył je tak, jak żaden dotąd niemiecki przywódca. Zrzekł się Korytarza. Nie podnosił sprawy Śląska”. Hitler podkreślał mocno, że Polskę i Niemcy łączy zagrożenie ze strony komunizmu i Związku Sowieckiego.
Odrzucenie niemieckich żądań wobec Polski wiosną 1939 r. – wcielenie Gdańska do Niemiec i eksterytorialne połączenie komunikacyjne z Prusami Wschodnimi - spowodowało zwrot w polityce Hitlera w kierunku wojny.
Jak pisze Karski zobowiązania militarne Francji i Wielkiej Brytanii wobec Polski podjęte latem 1939 r. przyczyniły się do umocnienia pewności przywódców Polski. „Tak się nieszczęśliwie dla Polski stało, że zobowiązania te nie zostały wypełnione. I nader wątpliwe czy kiedykolwiek zamierzano się z nich wywiązać” - twierdzi autor.
Karski wyjaśnia, że gwarancje Francji i Anglii dla Polski były złożone nie po to, by udzielić militarnego wsparcia w razie wojny, lecz by jej zapobiec. Jeszcze przed wybuchem wojny w Paryżu i Londynie zdecydowano, że los Polski będzie zależał od ostatecznego wyniku wojny w Europie, a nie od tego, czy uzyska ona pomoc, gdy zostanie zaatakowana.
Polacy, jak pisze Karski, mieli do wyboru tylko dwie opcje: „Albo włączyć się w +Nowy Ład+ tworzony przez Hitlera, albo czynnie współpracować ze Związkiem Sowieckim (…) W żadnej z tych opcji nie było miejsca na +niezależną+ politykę polską i żadna z nich nie była do przyjęcia dla Becka. Polska opinia publiczna – pro i antyrządowa – sprzeciwiała się obu”.
Karski stwierdza, że Polska położona między silniejszymi od niej Niemcami i Rosją, musiała stać się ich ofiarą, gdy zaczęły ze sobą współpracować.
Podczas II wojny światowej „Źródłem postawy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych wobec Polski nie były ani zasady prawne czy moralne (…) Przeciwnie była pragmatyczna i zależna od wielu zmieniających się czynników (…) Troska, aby Rosja +trwała w walce+ wzięła górę nad wszelkimi innymi sprawami” – pisze Karski.
Podczas II wojny światowej „Źródłem postawy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych wobec Polski nie były ani zasady prawne czy moralne (…) Przeciwnie była pragmatyczna i zależna od wielu zmieniających się czynników (…) Troska, aby Rosja +trwała w walce+ wzięła górę nad wszelkimi innymi sprawami” – pisze Karski.
Churchill wywierał ogromne naciski na polski rząd, by zgodził się na nową wschodnią granicę Polski, przebiegającą mniej więcej wzdłuż tzw. linii Curzona. W Jałcie powiedział, że sowieckie roszczenia terytorialne zawsze uważał za „sprawiedliwe i słuszne”.
„Zobowiązania wynikające z Karty Atlantyckiej zostały w Jałcie pogwałcone przez Churchilla, Roosevelta i Stalina jeszcze brutalnej niż w Teheranie. Podczas gdy w Teheranie doszło do tajnego i nieformalnego porozumienia, w Jałcie podjęto formalne decyzje. Trzej przywódcy oficjalnie zawarli ugodę o rozbiorze sojusznika przed zakończeniem wojny. W myśl artykułu I Karty Atlantyckiej sygnatariusze mieli nie dążyć do powiększenia swego stanu terytorialnego ani innego. W Jałcie delegacja brytyjska i amerykańska formalnie przyznały Rosji +prawo+ do wcielenia połowy Polski” - podkreśla Karski.
Jednocześnie Brytyjczycy i Amerykanie sprzeciwiali się znaczniejszym nabytkom terytorialnym Polski kosztem Niemiec. Karski cytuje słowa amerykańskiego sekretarza stanu Stettiniusa z memorandum do Roosevelta: „Powinniśmy z całą energią sprzeciwić się próbom rozszerzenia granicy polskiej aż po linię Odry czy też Odry-Nysy”. Był to postulat Stalina.
Churchill i Roosevelt chcieli powołania polskiej rady prezydenckiej, w której większość mieliby stanowić niekomuniści, domagali się rządu polskiego, w którym komuniści byliby tylko jedną z pięciu partii, postulowali skuteczną kontrolę nad wyborami.
„Każde z ich żądań było sprawą życia i śmierci dla przyszłej Polski i na każde z nich Stalin odpowiedział +nie+ A oni – punkt po punkcie ustępowali” - pisze autor.
Jan Karski polemizuje z tezą, jakoby jałtańskie porozumienie w sprawie nowego rządu polskiego, mającego się wyłonić z „demokratycznej reorganizacji” reżimu warszawskiego, było dobre, ale zostało złamane przez Moskwę.
„Porozumienie było dwuznaczne i jego dwuznaczność była oczywista dla wszystkich zainteresowanych stron. Nie zapewniało także żadnej skutecznej i jasno określonej gwarancji niepodległości Polski (…) Odstąpienie od klauzul gwarancyjnych i akceptacja niejasnych warunków stanowiły ustępstwo wobec żądań Stalina i uznania roli Rosji w Polsce” - stwierdza Karski.
Książkę „Wielkie mocarstwa wobec Polski. 1919-1945. Od Wersalu do Jałty” opublikowało Wydawnictwo Poznańskie. Honorowy patronat nad publikacją objęło Muzum Historii Polski. (PAP)
tst/ ls/