Władze uznały protest za przestępstwo. Mówiono, że brali w nim udział przestępcy, osoby niepracujące, czyli tzw. niebieskie ptaki. W propagandzie nie mógł to być bunt klasy robotniczej, bo ona była „siłą rządzącą”. Ta teza nie ma żadnego potwierdzenia w aktach sądowych. Znakomita mniejszość skazanych miała za sobą przeszłość kryminalną – mówi PAP dr hab. Piotr Tusiński, historyk z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.
45 lat temu, 25 czerwca 1976 r., w 112 zakładach pracy na terenie 24 województw ponad 80 tys. osób rozpoczęło strajki i demonstracje uliczne. Bezpośrednią przyczyną buntu była zapowiedź podwyżki cen żywności, ale głębszym powodem było załamanie nadziei wiązanych z rządami Edwarda Gierka.
Przez ostatnią dekadę w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa nikt nie przedstawiał przebiegu wydarzeń zgodnego z „oczekiwaniami” esbeków. Dopiero w ostatnich dniach powróciła do tego w swojej publikacji Galeria Bunkier Sztuki z Krakowa. Nie rozumiem, dlaczego galeria przypisuje sobie kompetencje śledcze – mówi PAP Bronisław Wildstein, działacz opozycji niepodległościowej w czasach PRL, pisarz, publicysta, kawaler Orderu Orła Białego.
Z radia studenci dowiedzieli się, że mają po miesiącach zmagań zarejestrowany NZS. Musimy o tym pamiętać, bo to jest nasza droga do niepodległej, wolnej Polski – przypomniał prezes IPN Jarosław Szarek w związku z 40. rocznicą zarejestrowania Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
W powszechnej świadomości do odwołania podwyżek cen w 1971 r. doprowadziły strajki łódzkich włókniarek z lutego, a ogłoszenie decyzji władz PRL o wycofaniu się zakończyło protesty. To jednak duże uproszczenie. Strajk w Łodzi, głównie w kobiecym przemyśle lekkim, w znacznej mierze przyczynił się do ustępstw komunistycznej władzy, był on jednak jednym z wielu protestów na początku 1971 r. Nie był też z pewnością ostatnim.
Z udziałem uczestniczek strajku włókniarek w 1971 r. otwarto w środę w łódzkiej Manufakturze wystawę „Co wydarzyło się 50 lat temu – przesłanie włókniarek z Marchlewskiego”. Jak podkreślały włókniarki, ich protest przez wiele lat był pomijany i został niemal zapomniany.
50 lat temu, 10 lutego 1971 r., w Łodzi wybuchł strajk włókniarek. Wystąpienie kilkudziesięciu tysięcy kobiet zatrudnionych w zakładach zakończyło się rezygnacją władzy z podwyżek cen żywności. Było to jedno z niewielu ustępstw osiągniętych przez protestujących przed powstaniem „Solidarności”. Dziś zryw ten jest niemal zupełnie nieobecny w pamięci o walce z reżimem komunistycznym.
Lata 70. były czasem intensywnego rozwoju. Nie można jednak zapominać, że jednocześnie doprowadzono do poważnego kryzysu społeczno-gospodarczego oraz ogromnego zadłużenia państwa. W rzeczywistości bowiem, mimo złagodzenia wcześniejszej polityki z czasów Gomułki, zasadnicze filary państwa pozostały niezmienione.
Premier w PRL był postacią zupełnie niesuwerenną. Oczywiście czasami podejmował formalne decyzje, ale wynikały one z postanowień I sekretarza. Jest to szczególnie widoczne w przypadku Edwarda Babiucha. Był to człowiek, który nie przejawiał jakiejkolwiek samodzielności. Widać to było już w grudniu 1970 r. – mówi PAP prof. Antoni Dudek, historyk z UKSW.