W sobotę, w rocznicę Rzezi Woli, odbędzie się specjalne, rozszerzone oprowadzenie po poświęconej temu tematowi wystawie w Instytucie Pileckiego w Berlinie. Rzeź Woli jako ludobójstwo i jedna z najbardziej krwawych zbrodni wojennych w Europie XX wieku pozostaje w Niemczech mało znana – mówi PAP rzecznik Instytutu Patryk Szostak.
Od kwietnia w oddziale Instytutu Pileckiego w Berlinie prezentowana jest wystawa o rzezi mieszkańców warszawskiej Woli w 1944 roku, ale także o braku rozliczeń zbrodniarzy w Niemczech po II wojnie światowej. Ekspozycja budzi duże zainteresowanie, a „niekiedy wywołuje kontrowersje” – informuje PAP rzecznik placówki Patryk Szostak.
W oddziale Instytutu Pileckiego w Berlinie prezentowana jest wystawa o rzezi mieszkańców warszawskiej Woli w 1944 roku, ale także o braku rozliczeń zbrodniarzy w Niemczech po drugiej wojnie światowej. Ekspozycja zwraca uwagę na postać dowodzącego mordującymi cywili oddziałami Heinza Reinefartha, który po wojnie zrobił karierę polityczną i nigdy nie został ukarany za zbrodnie.
24 kwietnia w berlińskim oddziale Instytutu Pileckiego zostanie otwarta wystawa poświęcona rzezi Woli. Opowiada „o ludobójstwie mieszkańców warszawskiej Woli, ale także o wymiarze sprawiedliwości w Niemczech po II wojnie światowej, o braku rozliczeń” – mówi PAP rzecznik Instytutu Pileckiego w Berlinie Patryk Szostak.
W środę w Landesarchiv Schleswig-Holstein otwarta została wystawa "Wola 1944: Auslöschung", która daje wgląd w sprawę sądową przeciwko Heinzowi Reinefarthowi. Organizacja wystawy była możliwa dzięki badaniom szefowej Instytutu Pileckiego w Berlinie Hanny Radziejowskiej oraz rozbudowanemu programowi archiwalnemu Instytutu Pileckiego.
Mieszkańcy stolicy przeszli w piątek wieczorem ulicami Woli w Marszu Pamięci, by oddać hołd cywilnym ofiarom zbrodni popełnionych przez Niemców i ich kolaborantów. Po drodze zapalono znicze w wielu miejscach egzekucji dokonanych w czasie rzezi Woli między 5 i 7 sierpnia 1944 r.
Politycy niemieccy po II wojny światowej składali hołd ofiarom zbrodni niemieckich w różnych miejscach w Europie. A w Polsce jedynie najbardziej znanym gestem było klęknięcie kanclerza Willy’ego Brandta pod pomnikiem Bohaterów Getta w 1970 r. w Warszawie. Nie było absolutnie żadnego takiego gestu w stosunku do ludności z Woli - mówi w rozmowie z PAP.PL Piotr Gursztyn - historyk i publicysta, autor książki „Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona” .
Przebieg wydarzeń na Woli z początku sierpnia 1944 r. z perspektywy mieszkańców dzielnicy prezentuje otwarta w czwartek w Muzeum Powstania Warszawskiego wystawa „Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefartha”. Wystawa jest wspólnym przedsięwzięciem Instytutu Pileckiego i MPW.