Wystawę prezentującą 37 dzieł sztuki europejskiej, pochodzące z prywatnego zbioru Bohdana i Warwary Chanenków z Kijowa, najcenniejszej ukraińskiej kolekcji sztuki, która znalazła w Polsce schronienie przed wojną, zainaugurowano w czwartek (5 grudnia) w Zamku Królewskim w Warszawie.
230 lat temu, 4 listopada 1794 r. wojska imperium rosyjskiego dokonały rzezi ludności Pragi. Był to jeden z ostatnich epizodów Insurekcji Kościuszkowskiej. „Brawo, feldmarszałku” – napisała caryca Katarzyna II w liście gratulacyjnym do dowódcy wojsk najeźdźców Aleksandra Suworowa.
Ponad 103 tys. zł zebrano podczas tegorocznej kwesty na odnowę zabytkowych nagrobków na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie. Przez trzy dni kwestowali m.in. artyści, politycy i uczniowie.
Dzięki akcji „A jednak królewski!” w listopadzie wstęp do muzeum w Zamku Królewskim w Poznaniu będzie w symbolicznej cenie. Obiekt, w którym mieści się Muzeum Sztuk Użytkowych, nie znalazł się w tym roku na liście rezydencji królewskich, które - dzięki programowi MKiDN - można odwiedzać bezpłatnie.
Dzieci z warmińskich przedszkoli i pierwszych klas szkół podstawowych poznają gwarę warmińską na podstawie bajek z książeczki "Bojki no dzieciuków", napisanej przez małżeństwo Martynę i Łukasza Rucha. To kolejne działanie, które ma ocalić i spopularyzować gwarę warmińską.
Dwie tablice upamiętniające lewicowe organizacje bojowe z okresu II wojny zostaną przekazane do Muzeum Warszawskiej Pragi lub zdeponowane w prowadzonym przez Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków archiwum warszawskiego detalu.
Konsternację i protesty we Włoszech wywołało krążące w mediach społecznościowych zdjęcie trzech młodych mieszkanek Bolonii, które w noc Halloween zainscenizowały porwanie byłego premiera Aldo Moro w 1978 r. Fotografię zamieścił w sobotę boloński dziennik "Il Resto del Carlino", oceniając, że jest szokująca.
Ks. Jerzy Popiełuszko należał do niewielkiego grona kapłanów wspierających opozycję – w latach 1980–81 głównie NSZZ „S” (zwłaszcza w pobliskiej Hucie Warszawa), lecz także podchorążych z Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej, którzy zastrajkowali w obronie swej niezależności, a po wprowadzeniu stanu wojennego – tworzącego się podziemia. Angażował się również w pomoc dla prześladowanych, m.in. w ramach Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom, którego był współorganizatorem. Popularność przyniosły mu msze za ojczyznę, odprawiane w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu po 13 grudnia 1981 r., i patriotyczne kazania. Za to wszystko zapłacił wysoką cenę.
110 lat temu urodził się Juliusz Bardach, historyk prawa, badacz Litwy, polihistor, którego obszary badawcze zaczynały się w średniowieczu, a kończyły na współczesności. Bliska była mu myśl Henriego Pirenne’a, że „historia jest jedna bez względu na przedmiot historycznego badania. Nie ma historyka starożytności, średniowiecza, dziejów najnowszych. Albo się jest historykiem, albo się nim nie jest”. Juliusz Bardach cieszył się długim życiem, przeżył 95 lat. Koleje jego losów, nierzadko dramatyczne, mogłyby być kanwą pasjonującej powieści.