Palmiry – symbol niemieckich zbrodni na Polakach, miejsce masowych egzekucji tych, których Niemcy uznali za „wrogów Rzeszy” i osoby politycznie niepewne: członków elity społecznej i intelektualnej. „Budy” ze skazańcami odjeżdżały z Pawiaka, z siedziby gestapo przy Szucha i z więzienia przy Daniłowiczowskiej. Dwa tysiące dwieście cztery ofiary z lat 1939–1941 spoczywają w piaskach Puszczy Kampinowskiej. Pamięć o Palmirach ostatnio przygasa – książka Mariusza Nowika na nowo ją przywraca.
Dzisiejszy obraz najstarszej części stolicy kształtują m.in. XVIII-wieczne obrazy Canaletta. Prezentują miasto pełne klasycystycznych pałaców, kamienic i kościołów. Niemal zupełnie nieznany jest obraz Warszawy, która w czasach włoskiego malarza była wspomnieniem jeszcze odleglejszym niż dziś dla nas stolica przed II wojną.
Myśl o pierwszej podróży papieża Jana Pawła II do ojczyzny, przygniecionej butem komunizmu, najczęściej przywołuje w pamięci słowa Ojca Św. z warszawskiego placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi. Tej ziemi!”. Zapowiadały zmianę systemu politycznego i narodzenie „Solidarności”.
„Ten spór był autentyczny, wynikał z głębokich przekonań i miał zasadnicze konsekwencje praktyczne” – podkreśla prof. Andrzej Friszke, autor pierwszej po 1989 r. monografii poświęconej trwającemu od schyłku XIX w. konfliktowi między lewicą niepodległościową a zwolennikami rewolucji komunistycznej.
Trudno w to uwierzyć, ale w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück działała drużyna harcerska. I to wcale nie mała, bo licząca aż 102 osoby, zgrupowane w siedmiu zastępach. Druhny mimo potwornych warunków, w których egzystowały, selekcji, egzekucji, niedożywienia i cierpień związanych z przeprowadzanymi na nich „eksperymentami medycznymi” potrafiły spotykać się na zbiórkach, a nawet organizować harcerskie biegi. Jak było to możliwe?
Tytuł powieści odnosi się on do koncepcji mitu arkadyjskiego. I choć Bieszczady nigdy nie były dla Bojków prawdziwym rajem, jednak kiedy zostali stąd wysiedleni, stały się dla nich miejscem, za którym najbardziej w życiu tęsknili - mówi Robert Nowakowski, autor powieści „Ojczyzna jabłek”.
Budowę barykad, atak na gmach PAST-y i powstańczy ślub uwiecznił na zdjęciach Eugeniusz Lokajski „Brok”. Ponad 300 jego fotografii z Powstania Warszawskiego znalazło się w poświęconym mu albumie. Dzięki nowoczesnej digitalizacji zidentyfikowano m.in. ponad 130 kolejnych bohaterów zdjęć.