Morze ruin, w którym można było się zgubić, ale też bawić; znajdowane przypadkiem ciała i broń; publiczną egzekucję oprawców ze Stutthofu i Niemców, którym zabraniano używać chodników – tak wspominają Gdańsk w 1945 r. osoby, które przyjechały tu wówczas jako dzieci.
O skierowanych przeciwko podziemiu i ludności ukraińskiej działaniach polskiego podziemia oraz o antypolskiej akcji Ukraińców na Chełmszczyźnie w okresie II wojny opowiada najnowsza publikacja IPN, której promocja odbyła się w czwartek w Warszawie.
74 lata temu, w nocy z 23 na 24 marca 1941 roku, na Berlin spadły pierwsze „polskie” bomby. W wyprawie na niemiecką stolicę wzięło udział 130 samolotów alianckich, z czego cztery maszyny – typu Vickers Wellington – pilotowali Polacy z 300. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej”. Wydarzenie to upamiętnia napis na jednej z tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
Relacje świadków zajęcia Gdańska w 1945 roku przez wojsko polskie i sowieckie, prezentacje historyków, którzy opowiedzą o wojennych zniszczeniach, odbudowie i rekonstrukcji miasta złożą się na konferencję opowiadająca o losach miasta i jego mieszkańców w pierwszych latach po zakończeniu wojny. Organizatorami są Instytut Historii PAN i miejscowy IPN.
Żołnierze AK pokazali światu, jak wiele dla Polaków znaczy wolność. Dziś, świętując jubileusz 25-lecia Światowego Związku Żołnierzy AK składamy im hołd - napisał prezydent Bronisław Komorowski do uczestników wtorkowej uroczystości upamiętniającej rocznicę.
Czesław Blicharski, więzień sowieckich łagrów, żołnierz II Korpusu Wojska Polskiego, ostatni pilot Dywizjonu 300 zmarł w sobotę w Zabrzu. Był współpracownikiem i darczyńcą Muzeum Historii Polski.
74 lata temu, w nocy z 23 na 24 marca 1941 roku, na Berlin spadły pierwsze „polskie” bomby. W wyprawie na niemiecką stolicę wzięło udział 130 samolotów alianckich, z czego cztery maszyny – typu Vickers Wellington – pilotowali Polacy z 300. Dywizjonu Bombowego „Ziemi Mazowieckiej”.
Złodzieje złomu rozbierają polski czołg spod Monte Cassino, stojący w miejscu bitwy - taki sygnał otrzymała ambasada RP w Rzymie. Polska placówka poinformowała w poniedziałek PAP, że poprosiła o interwencję lokalne władze i Straż Leśną patrolującą ten teren.