Wiedza o zbrodniach popełnionych podczas niemieckiej okupacji w Polsce tylko z pozoru jest obszerna, dlatego ogromną wartość dla badań ma powojenna dokumentacja procesowa - ocenia dr Joanna Nikel z Instytutu Pileckiego. Historyczka zwróciła też uwagę na brak właściwego rozliczenia zbrodni niemieckich.
Współprzewodniczący Rady Fundacji Maksymiliana Kolbego – biskupi Katowic i Bamberga – z zadowoleniem przyjęli inicjatywę budowy w Berlinie pomnika upamiętniającego polskie ofiary niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej.
80 lat temu Niemcy przeprowadzili akcję wysiedlania Polaków z Żywiecczyzny, którą wcielili do Rzeszy. Od 22 września do 14 grudnia 1940 r. deportowali do Generalnego Gubernatorstwa ok. 20 tys. osób. Działania miały kryptonim "Aktion Saybusch" (Akcja Żywiec).
Niemiecki „wymiar sprawiedliwości” od samego początku chronił zbrodniarzy, a nie ich ofiary - napisał premier Mateusz Morawiecki, przypominając postępowanie sądowe ws. mordu na mieszkańcach Torzeńca (Wielkopolskie). Podkreślił, że „nie możemy zapomnieć, kto był ofiarą, a kto okrutnym oprawcą i katem”.
W najnowszym numerze „Mówią wieki” podsumowanie powojennych stosunków Polski i dwóch państw niemieckich. W magazynie również historia rozwoju przemysłu na Górnym Śląsku i niezwykle interesujący dokument dotyczący wesel w Krakowie czasów panowania Kazimierza III Wielkiego.
„Warunki życia więźniów w Gross-Rosen były gorsze niż w innych obozach. Ponieważ więźniów zatrudniano w dużej mierze w kamieniołomach. Jako lekarz obozowy wiem, że prace w kamieniołomach były najcięższe. We wszystkich obozach wysyłano tam do pracy komanda karne” – mówił podczas przesłuchań po wojnie Friedrich Entress, jeden z pierwszych lekarzy obozowych, który pracował także m.in. w Auschwitz.
Rzeź Woli była największą jednorazową masakrą ludności cywilnej w Europie podczas II wojny światowej. Był to wyrok na Polaków, odwet za wybuch Powstania; potworne ludobójstwo musi być upamiętniane i dokumentowane - napisał w środę premier Mateusz Morawiecki.
Pamięć dotycząca pacyfikacji polskich wsi jest bardzo dobrze ugruntowana na poziomie lokalnym. W każdej miejscowości, w której popełniono zbrodnię, istnieje miejsce pamięci – krzyż, tablica pamiątkowa lub pomnik. Społeczności dbają o przekazywanie wiedzy z pokolenia na pokolenie. Nie istnieje jednak w społeczeństwie powszechna świadomość skali mordów popełnianych na mieszkańcach polskich wsi – mówi PAP Ewa Kołomańska, kierownik Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie. 12 lipca obchodzimy Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.