W ostatnich miesiącach istnienia PRL za przyzwoleniem czołowych funkcjonariuszy reżimu rozpoczął się proces masowego niszczenia archiwów dokumentujących działalność bezpieki. Część archiwaliów „sprywatyzowano”: wiele materiałów kluczowych dla oceny wydarzeń lat osiemdziesiątych znalazło się w rękach byłych esbeków lub polityków PZPR. Stały się one także narzędziem wpływu na scenę polityczną III RP.
Każdy funkcjonariusz służb bezpieczeństwa PRL, niezależnie od stopnia i stanowiska, działał przeciwko dążeniom wolnościowym w Polsce - podkreślił IPN, przypominając w poniedziałek zasady tzw. dezubekizacji. Funkcjonariusze ci - jak dodał - byli elementami machiny totalitarnego terroru.
„W okresie 5–19 czerwca 1981 r. będzie przebywał w Polsce emigracyjny literat Czesław Miłosz – laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury […] Przewidujemy, że pobyt Cz. Miłosza w Polsce wyzwoli w środowiskach kulturalnych demonstracyjne postawy polityczne opozycji intelektualnej, afirmujące z jednej strony kult wielkości literackiej Cz. Miłosza, z drugiej zaś dla jego postawy ideowo-politycznej i wolności literatury […] Nadmienić należy, że całą dotychczasową twórczość Cz. Miłosz opublikował w Instytucie Literackim w Paryżu. Istnieje więc uzasadniona konieczność podjęcia operacyjnych działań zmierzających do zabezpieczenia dopływu informacji z imprez i spotkań, jakie będą miały miejsce w czasie pobytu Cz. Miłosza na terenie Warszawy, Krakowa, Lublina i Łomży; rozpoznania osób uczestniczących w tych imprezach i postaw politycznych i powiązań z grupami antysocjalistycznymi” – pisano we wniosku o wszczęcie tzw. sprawy obiektowej, której nadano kryptonim „Poeta”.
„Warszawa wyróżniała się obecnością aż trzech szczebli policji politycznej. Siedzibę w niej miały nie tylko jej centrala, tj. część Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, lecz także struktury wojewódzkie. Służba Bezpieczeństwa działała w ramach Komendy MO m.st. Warszawy, następnie od roku 1967 przemianowanej na Komendę Stołeczną MO” – czytamy.
30 lat temu, 6 kwietnia 1990 r., Sejm RP uchwalił ustawę o likwidacji Służby Bezpieczeństwa. Akt ten zamykał historię komunistycznej bezpieki. Proces weryfikacji i rozliczenia funkcjonariuszy SB do dziś budzi wiele dyskusji i często oceniany jest jako jedno z największych zaniechań okresu transformacji.
1989 rok był dla Polski i innych państw „demokracji ludowej” czasem zmian, wręcz przełomu. W 1989 r. rozpoczął się upadek komunizmu europejskiego i droga tych krajów do demokracji. W Polsce zapoczątkowały ją obrady Okrągłego Stołu, a przyspieszyły częściowo demokratyczne (a w przypadku Senatu w pełni wolne) wybory do parlamentu z 4 czerwca 1989 r. Pod koniec tego roku – w grudniu – więzienie opuścił również ostatni więzień polityczny Józef Szaniawski. Z drugiej strony nadal trwało niszczenie akt Służby Bezpieczeństwa, która zacierała ślady swojej – często przestępczej – działalności, a także ginęły ostatnie osoby z rąk tzw. nieznanych sprawców. I – co może zaskakiwać – nie byli nimi działacze opozycji, lecz osoby duchowne.
Warszawski sąd apelacyjny utrzymał w środę decyzję sądu okręgowego z października zeszłego roku o umorzeniu z powodu przedawnienia postępowania karnego wobec oskarżonych o tzw. prowokację na Chłodnej, czyli podrzucenie w 1983 r. przez SB do mieszkania ks. Jerzego Popiełuszki materiałów obciążających duchownego.
Sąd Apelacyjny w Warszawie zajmie się w środę zażaleniem IPN na umorzenie sprawy tzw. prowokacji na Chłodnej – dowiedziała się PAP w IPN. Chodzi o podrzucenie w 1983 r. przez Służbę Bezpieczeństwa do mieszkania ks. Jerzego Popiełuszki materiałów go obciążających.