Dziś 40. rocznica komunistycznej zbrodni w kopalni „Wujek”. Pamiętamy też o grudniowych strajkach i pacyfikacjach na Śląsku i w całej Polsce. Najdłużej wytrwali górnicy w „Piaście” – wskazuje w czwartek w mediach społecznościowych wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.
Strajk okupacyjny w kopalni „Wujek” był protestem w obronie wolności Polski i godności człowieka pracy – mówił w 40. rocznicę krwawej pacyfikacji kopalni metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, wskazując, iż śmierć dziewięciu górników z Wujka była wielką narodową tragedią.
40 lat temu, 16 grudnia 1981 r., siły bezpieczeństwa na rozkaz junty wojskowej gen. Jaruzelskiego brutalnie stłumiły strajk okupacyjny w kopalni „Wujek”. Od kul milicji zginęło dziewięciu górników. Była to jedna z największych i nie w pełni osądzonych zbrodni stanu wojennego.
Gen. Wojciech Jaruzelski doskonale wiedział, jak kształtować swój wizerunek, jak rozgrywać pewne rzeczy w kontekście psychologicznym – powiedział dr Maciej Korkuć podczas debaty „(Nie)rozliczony stan wojenny” zorganizowanej przez IPN.
„Stan wojenny, który nie złamał Polaków” – to tytuł artykułu Eryka Mistewicza, opublikowanego w niedzielę we włoskim dzienniku „La Verita”. W 40. rocznicę stanu wojennego, przypadającą w poniedziałek, autor podkreśla, że komunistyczny reżim próbował zniszczyć pamięć kraju.
Debaty, wystawy, spektakle, uczczenie pamięci ofiar stanu wojennego i stawiających wówczas opór władzy, zapalenie światła pokoju – w ten sposób przedstawiciele różnych środowisk i instytucji woj. śląskiego upamiętnią 40. rocznicę wydarzeń 1981 r.
Sejm składa najgłębszy hołd poległym za wolną Polskę i za „Solidarność” oraz wyraża najwyższy szacunek dla wszystkich, którzy zdobyli się na odwagę, żeby przeciwstawiać się uruchomionej 13 grudnia 1981 roku kolejnej machinie zniewolenia narodu polskiego – głosi podjęta w czwartek przez posłów uchwała.
Sąd w Hongkongu uznał w czwartek troje wpływowych działaczy demokratycznych, w tym magnata mediowego Jimmy’ego Laia, za winnych nawoływania do nielegalnego zgromadzenia, za jakie uznano czuwanie w rocznicę masakry na placu Tiananmen w Pekinie z 1989 roku.
Biogramy 46,2 tys. Ślązaków, aresztowanych, internowanych i deportowanych z Górnego Śląska do Związku Sowieckiego, znalazły się w trzytomowej publikacji katowickiego IPN. Premierę księgi, nad którą prace trwały 15 lat, zaplanowano na 2 grudnia. To pierwsze wydawnictwo z niemal pełną imienną listą wywiezionych na Wschód.