Album „Zapomniana Historia Powstańczej Warszawy w Aktach Osobowych Archiwum Poczty Polskiej” został wydany przez Pocztę Polską. Upamiętnia on byłych pracowników Poczty Polskiej, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim.
Ina Benita była jedną z największych gwiazd przedwojennego polskiego kina, znaną z takich filmów jak „Jego ekscelencja subiekt”, „Przybłęda”, „Dwie Joasie”. Można było oglądać ją na scenach rewiowych, choćby w Cyruliku Warszawskim. W czasie wojny występowała w jawnych teatrach Komedia, Niebieski Motyl, Miniatury, prowadząc równocześnie niebezpieczną grę w ramach współpracy z wywiadem ZWZ-AK. Spotykała się z niemieckimi żołnierzami, zdobywając informacje dla polskiego podziemia i pomagając uwięzionym przyjaciołom. W końcu została posądzona o kolaborację, a po wojnie ślad po niej zaginął. Marek Teler idzie tropem Benity, starając się odkryć prawdę, a przy okazji opisując skomplikowane drogi artystów podczas okupacji.
Trudno dziś podać dokładną liczbę dzieci, które walczyły w Powstaniu Warszawskim. Przypuszczalnie było to od 1100 do 1200 dzieciaków, które chwyciły za broń, pełniły rolę gońców, sanitariuszek, listonoszy, pomagały w kuchni i szpitalu, przenosiły rannych i grzebały zmarłych. Agnieszka Cubała opierając się na wspomnieniach uczestników wydarzeń, opisała ich historie. Ale nie tylko ich.
Opowiadając o Bitwie Warszawskiej z sierpnia 1920 r., pisarze i poeci nie ograniczali się do plastycznego opisu, ale podejmowali próbę zrozumienia istoty tego wydarzenia. Efektem tych rozważań bywała zarówno apologia zwycięstwa, jak i gorzka nieraz refleksja nad kondycją społeczeństwa u progu wielkiej zmiany. O tym właśnie traktuje cenna praca Macieja Urbanowskiego.
„Nie proszę o pochwały, lecz tylko o zachowanie pamięci o mnie i mojej córeczce […] Teraz jestem już spokojna. Muszę zginąć, ale swoje zrobiłam. Chciałabym, aby przetrwała pamięć o moich obrazach. Żegnajcie, moi koledzy i przyjaciele, żegnaj, żydowski narodzie! Nie dopuście już nigdy do takich zniszczeń” – pisała Gela Seksztajn w testamencie, który włożyła do metalowej skrzyni razem ze swoimi akwarelami, z rysunkami i ze zdjęciem, na którym trzyma w ramionach córeczkę.
„Nawoływania obu warownych obozów – tych kochających Michnika miłością bezkrytyczną i tych nienawidzących go jak najgorszego wroga – mało mówią o człowieku wprost, chociaż mówią coś o nim pośrednio, poprzez budowanie jego legendy – złotej albo czarnej” – zauważa autor pierwszej polskiej biografii Adama Michnika.
Od kilku lat wśród czytelników nie słabnie zainteresowanie bohaterkami Polskiego Państwa Podziemnego. Tym razem w księgarniach pojawia się książka oddająca hołd kobietom walczącym w szeregach jednej z najbardziej elitarnych formacji Armii Krajowej.
Jaka relacja łączy podróże w przestrzeni z podróżami w czasie? Nie jest to kwestia do rozstrzygnięcia przez fizyków, ale raczej przez filozofów i pisarzy, zwłaszcza w dzisiejszej Europie, gdzie granice mają znaczenie coraz bardziej umowne i symboliczne. Są jednak miejsca, gdzie „przygraniczność” jest odczuwalna i pamiętana – rejony, w których historyczne i administracyjne zmiany zostawiły wiele więcej niż jedynie ślady w dokumentach i na mapach.
Stalag Luft III w Żaganiu miał być obozem wzorcowym. Przynajmniej w założeniu zwierzchnika niemieckich sił powietrznych. Już w 1942 r. Herman Göring postanowił utworzyć obóz jeniecki, w którym będą przetrzymywani lotnicy, zestrzeleni nad terytorium III Rzeszy. Nie przewidział jednak tego, że gromadząc w jednym miejscu młodych, odważnych, świetnie wyszkolonych żołnierzy, powinien liczyć się z tym, że będą robić wszystko, by znaleźć się na wolności.