Dzień 31 grudnia ziemianie spędzali m.in. na zakrapianych polowaniach, o północy strzelali z batów na szczęście, składali życzenia i ucztowali w gronie rodziny – pisze Tomasz Adam Pruszak w książce „Ziemiańskie święta i zabawy” wydanej przez PWN.
Okres Bożego Narodzenia, którego fakt w stalinowskiej Polsce próbowano przemilczeć, był szczególnym momentem, w którym władze łączyły walkę z Kościołem ze szczególną troską o indoktrynację najmłodszego pokolenia. Efektem tej kombinacji była tzw. choinka noworoczna.
Dyktator Antonio de Oliveira Salazar kierował się ideą funkcjonowania Portugalii w oparciu o koncepcję opiekuńczego państwa i gospodarki narodowej. Ograniczanie obcych wpływów dotyczyło także rodzimej kuchni, nawet wigilijnego menu.
W styczniu 1940 r. na terenie lasu położonego w podwarszawskiej gminie Jabłonna niemieccy okupanci dokonali egzekucji ludności cywilnej. Nieznana jest dokładna liczba ofiar oraz miejsca pochówku rozstrzelanych. Niedawno rozpoczęły się poszukiwania miejsc pochówku zamordowanych.
„Umiecie budzić tylko pogardę i nienawiść”, „Płatni pachołkowie polityków niszczyli, bili i do bezdomnych strzelali”, „Dlaczego nasz rząd dopuścił się takiej masakry?”. Wprowadzona w grudniu 1970 r. podwyżka cen artykułów spożywczych i krwawo stłumiony przez władze bunt społeczeństwa wywołał gwałtowne reakcje Polaków. Radio i telewizja zostały zasypane pełnymi emocji i oburzenia listami. Nie zostały one jednak upublicznione. W formie specjalnych biuletynów trafiły na biurka najważniejszych osób w państwie.
18 grudnia 1984 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Szczecinie skazał na dwa i pół roku więzienia jednego z poborowych, który kilka tygodni wcześniej odmówił złożenia przysięgi wojskowej. Wyrok ów, choć miał zniechęcić innych do podobnej niesubordynacji, niespodziewanie obrócił się przeciwko władzom PRL.
Wracając do sterów władzy w październiku 1956 r. Władysław Gomułka dysponował autentycznym, ogromnym poparciem społecznym, na jakie nie mógł liczyć ani wcześniej, ani później żaden inny przywódca komunistyczny w Polsce. Po czternastu latach zszedł jednak ze sceny politycznej w niesławie – odpowiedzialny za krwawe stłumienie robotniczych protestów Grudnia ’70.
Kopalnia Węgla Kamiennego „Wujek” w Katowicach była jednym z około 200 zakładów pracy, w których w reakcji na wprowadzenie stanu wojennego zorganizowano strajk okupacyjny. A także jednym z 40 protestów spacyfikowanych siłą – jak się później okazało najbardziej krwawo.
Przez kilkanaście miesięcy legalnej działalności NSZZ „Solidarność” towarzyszyły obawy przed pacyfikacją siłową, czy to przez peerelowskie władze, czy też jak w 1956 r. na Węgrzech i w 1968 r. Czechosłowacji przez wojska sowieckie. Co najmniej dwukrotnie wydawało się, że ten drugi scenariusz jest bliski realizacji - w grudniu 1980 r. oraz w marcu 1981 r. Szczególnie realna „bratnia interwencja” wydawała się w czasie tzw. kryzysu bydgoskiego, spowodowano pobiciem przez milicję działaczy „Solidarności” zaproszonych na sesję Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy w dniu 19 marca 1981 r.
Jan III Sobieski jest jednym z Polaków najczęściej opisywanych przez portugalskich historyków spośród monarchów I Rzeczpospolitej. Przyczyniła się do tego nie tylko kluczowa rola króla w zakończonej sukcesem kampanii z 1683 r. pod Wiedniem, ale również osobiste relacje familii Sobieskich z arystokratami z Hiszpanii oraz Portugalii.
„Dnia 29 bm. na Dużej Scenie Teatru Dramatycznego ukaże się po raz pierwszy +Iwona, księżniczka Burgunda+ Witolda Gombrowicza, niezwykle oryginalna i zabawna komedia psychologiczna znakomitego pisarza. Będzie to zarazem debiut reżyserski H. Mikołajskiej: scenografię zaprojektował A. Sadowski, muzyka A. Blocha. W rolach głównych wystąpią: B. Krafftówna, W. Łuczycka, M. Gajda, S. Jaworski, Cz. Kalinowski, M. Maciejewski.”: podawał warszawski „Express Wieczorny” dnia 28 listopada 1957 roku. Właśnie mija sześćdziesiąt lat od prapremiery pierwszego dramatu Witolda Gombrowicza.