Był wtorek i było nieco pogodniej – zarówno w kwestiach meteorologicznych, jak i doniesień prasowych. Sporo pisało się co prawda o politycznym chaosie w rządach polskich, za to informacje ze Lwowa pozwalały już na odrobinę optymizmu.
30 lat temu, 4 listopada 1988 r., zakończyła się wizyta Margaret Thatcher w Polsce. Dla władz PRL trzydniowy pobyt Żelaznej Damy był wyzwaniem, podziemna „Solidarność” witała zaś brytyjską premier z wielkim entuzjazmem.
Sto lat temu jesień była wyjątkowo brzydka. Kiedy zmieniał się świat, a Polska odzyskiwała niepodległość, ciągle padało. Polacy zaś weszli w listopad 1918 r. już ze świadomością, że – choć jeszcze nieformalnie – mają swoje państwo. A życie toczyło się swoim torem.
100 lat temu, w nocy z 31 października na 1 listopada, we Lwowie rozpoczynały się dramatyczne zmagania o panowanie nad tym ważnym dla Polaków miastem. Obrona Lwowa była pierwszym wielkim zwycięstwem odrodzonej Rzeczypospolitej.
100 lat temu, 25 października 1918 r., Wojciech Korfanty, polski poseł do Reichstagu, wygłosił ostatnie przemówienie na forum parlamentu upadającej Rzeszy. Zażądał zjednoczenia wszystkich ziem polskich zaboru pruskiego i dostępu do morza.
Zbigniewem Herbertem SB interesowała się przez blisko trzydzieści lat. W tym czasie najpierw próbowano zwerbować go do współpracy, a następnie (ze względu na jego zaangażowanie opozycyjne) poddano rozpracowaniu. Trzykrotnie znalazł się na celowniku wywiadu. Po raz pierwszy w 1960, po raz drugi w 1967 r. i po raz ostatni pod koniec lat siedemdziesiątych – w tym ostatnim przypadku na zlecenie rozpracowującego go Departamentu III MSW. Zarówno w 1960, jak i w 1967 r. funkcjonariusze Departamentu I planowali jego zwerbowanie do współpracy.
16 października 1978 r. po raz drugi w ciągu dwóch miesięcy nad Kaplicą Sykstyńską ukazał się biały dym, tym razem, jak się okazało, zwiastujący wybór papieża „z dalekiego kraju”. Świat w tamtym momencie wręcz oczekiwał jakiegoś przełomu – z wielu powodów.