„W polskiej kinematografii nie brakuje filmów opowiadających o wrześniu 1939 roku. Niektóre z nich stawiały ówczesne wydarzenia w centrum swojego zainteresowania, inne wykorzystywały je jako drugoplanowy element świata przedstawionego” – czytamy w artykule Piotra Zwierzchowskiego.
„Chastise” w języku angielsku oznacza „ukarać” albo „wychłostać”. Ale to także kryptonim akcji zbombardowania w nocy z 16 na 17 maja 1943 r. niemieckich zapór na rzekach w Zagłębiu Ruhry. Sama operacja stała się legendą jeszcze zanim ostatni Lancaster dotknął kołami pasa w Scampton.
„Byłam naocznym świadkiem tychże wydarzeń. Spędziłam blisko cztery tygodnie w jednym z okupowanych przez studentów gmachów uczelnianych, obserwowałam przebieg rozmów Międzyuczelnianej Komisji Porozumiewawczej z Komisją Międzyresortową pod przewodnictwem ministra nauki, szkolnictwa wyższego i techniki prof. Janusza Górskiego, spotykałam się z wyraźnie przejawianymi na zewnątrz reakcjami mieszkańców miasta na strajk studentów” – zapisała Jadwiga Kowalczyk.
W pamięci zbiorowej Polaków Syberia stała się w XIX wieku miejscem katorgi, zesłań i tułaczki, a w pamiętnikach i relacjach z tamtego czasu pojawiają się porównania tej krainy do „ziemi przeklętej” czy „lodowego piekła”. „Niezależnie od formy władzy, jaka sprawowana była na terenie Rosji, już od wieku XVIII nasi rodacy padali ofiarami represji caratu (a później władz sowieckich) i w związku z tym trafiali na Syberię” – czytamy.
„Polska i trzy Rosje” - książka, w której prof. Andrzej Nowak opisuje politykę wschodnią Józefa Piłsudskiego i sowiecką próbę podboju Europy w 1920 r. - ponownie trafiła do księgarń. Historyk opisuje w niej wizję geopolityczną Piłsudskiego w kontrze z Rosją „białą”, „czerwoną” i nieimperialną.
To opowieść o żonach Władysława Jagiełły, w tym zapomnianych Annie Cylejskiej, Elżbiecie z Pilczy i Zofii Holszańskiej, które przyczyniły się do sukcesu pod Grunwaldem, były wpływowe i majętne, a także zapoczątkowały dynastię Jagiellonów – mówi autor książki „Damy Władysława Jagiełły” Kamil Janicki.
„Gdyby Aleksander Łukaszenka był średniowiecznym władcą, musielibyśmy wymienić przedziwne znaki na niebie i ziemi, które poprzedziły jego przyjście na świat. Nie wiemy jednak, czy przed 30 sierpnia 1954 roku na ziemiach Białorusi urodziły się na przykład dwugłowe cielęta, wiemy za to, że nie przelatywała wówczas nad ziemią żadna kometa” – czytamy.
Stanisław Nicieja, Autor cyklu książek „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych”, w XV tomie wyrusza do Wilna, tworząc swoistą biografię miasta z jego czołowymi postaciami i miejscami, które na zawsze zakorzeniły się w naszej świadomości. W popularnonaukowej formie opowiada o najstarszych dziejach miasta, poczynając od Giedymina i jagiellońskich następców księcia litewskiego.
„Źródła epistolarne są cennym materiałem do poznania przeszłości komunistycznej Polski. List i jego pochodne nie tylko służyły do komunikacji społecznej i instytucjonalnej, lecz były także narzędziem politycznym, formą protestu i interwencji, a nawet bronią słabych w walce z opresyjnym reżimem” – podkreślają autorzy zbioru studiów.
Najpierw szkoła Annales, a w ślad za nią rzesz błyskotliwych autorów francuskich i anglosaskich przyzwyczaili nas trochę do nietuzinkowego ujęcia historiograficznego, jakim jest „historia rzeczy i uczuć”. Mamy więc, również na półkach księgarskich w Polsce, „Historię łzy” „Historię kawy” i „Historię ojcostwa” – przy czym w żadnym z tych przypadków nie idzie o dzieje pojedynczego sztućca, napoju czy relacji w obrębie jednego pokolenia, lecz o ewolucję danego zjawiska, obyczaju lub postawy, o rolę odgrywaną przez kawę w handlu, w kuchni i w życiu codziennym, o przemiany ojcostwa od Rzymian po pokolenie Y.